sobota, 25 lutego 2012

Dyskryminacja (nie)jedno ma imię

ten artykuł w  wyborcza.pl rozpierdala mnie. Z jednej strony jest całkiem całkiem , a z drugiej jest pełen banałów do niczego nowego nie prowadzi. Czytam go dziś już, któryś raz. Wkurwia mnie, dobija po prostu chciałbym móc przypierdolić autorom słownie twarzą w twarz . Mam kilka pytań.
1. Czy autorzy są pewni co to znaczy być w Polsce, osobą niepełnosprawną ?
        Moim skromnym zdaniem nie,  przez pierdolony pomysł z PFRONem powstały dwie grupy , jedna która kantuje i się dorabia na niepełnosprawności , zaliczam do tej grupy również urzędników tej instytucji, druga to słabo wykształceni niepełnosprawni, którzy mają roszczeniowe podejście do świata i chcą żyć w statusie osoby z klasy średniej. Już tłumaczę, pytanie brzmi  ile zarabia słabo wykształcona osoba w Polsce, a ile chce od państwa na swoje utrzymanie osoba niepełnosprawna z takim samym wykształceniem. Ile jest osób niepełnosprawnych z wyższym wykształceniem. Przepraszam bardzo, ale siedzenie na wózku do końca życia, nie równa się, że ktoś nie może mieć dobrego wykształcenia. Tylko musi się chcieć.
2. Czy autorzy poprawnie definiują niepełnosprawość ?
         Według światowych statystyk tak można określać  6 maksymalnie 7 % ludzi. W Polsce mamy ich aż według różnych statystyk  11 %. Kto się podczepił do tego terminu?  Jestem brutalny, ale niech ktoś mi logicznie wytłumaczy na czym polega niepełnosprawność, kogoś z problemem kręgosłupa, serca i lub innych narządów wewnętrznych. Jest w stanie samodzielnie założyć sobie założyć majtki lub skarpetki, może przejść przez ulicę nie zastanawiając się jak wysoki jest krawężnik, nie potrzebuje osoby trzeciej do komunikacji z zadufanym w sobie urzędnikiem. 
3. Czy autorzy rozwiązali dobrze równanie logiczne? 
         W polskiej edukacji panuje wstręt do matematyki, wykształcenie matematyczne, jest postrzegane jako gorsze. Dlatego zaprezentuje dwa zdania z logiki. Bez komentarza.
Jeżeli w każdej populacji jest około 10 % osób niepełnosprawnych, to 10 % osób homoseksualnych jest niepełnosprawna.
Jeżeli w każdej populacji jest około 10 % osób homoseksualnych, to 10 % osób niepełnosprawnych jest homoseksualna. 
Dotarło , zrozumiano ?
4. Czy autorzy zastanowili się, co we wszystkich sferach w Polsce nie działa ?
        Kto zna odpowiedź ? Moim skromnym zdaniem w tym dziwnym kraju nie działa efekt senergii. Dlaczego ? Ponieważ jesteśmy bardzo ograniczeni w zaufaniu drugiemu człowiekowi, że chce dla nas dobrze,. Jego zysk naszym zdaniem oznacza naszą stratę. Nie jesteśmy zdolni do zrozumienia, że możemy wszyscy na tym zarobić, zyskać. 
5. Czy autorze poprawnie zdefiniowali dyskryminacje ?
         Wątpię. 

Na koniec, żeby nie było, że się wymądrzam, robię taki coming out na 100 % w blogosferze . Ja wykluczenie, dyskryminację przeżywam na 100 % raz na jakiś czas. Regularnie raz na jakiś czas dostaję w mordę od ludzi, który uważają, że osoba z krótszymi kończynami, musi zgodzić się na mniejszą pensje, mniejsze oczekiwania od życia. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, niestety ale kiedyś pod hasłem na portalu randkowym miałem zdjęcie w całej okazałości, tylko bez kosmatych myśli, w koszulce polo i szortach , to było w Kapadocji. Podawanie hasła do tego zdjęcia kończyło się tragicznie, bez scen tylko cisza. Mordę chyba mam fajną, resztę już nie.  Czy zna ktoś gejów i/lub lesbijki, którzy są niepełnosprawni, a są w związku ? Nie formalnie prawnym , bo takie nie istnieją w tym kraju. 
W tym kraju są dwa mity, które uniemożliwiają wspólną walkę przeciwko dyskryminacji.
1. homoseksualista (tka) to zamożny(a), egocentryczny(a), znudzony(a) młody mężczyzna lub kobieta,
2. niepełnosprawny (a) to biedny (a), nieporadny (a),  wymagający(a) ciągłej opieki troski osoba bez płciowa

Nie wiem czego bardziej się obawiam, treści komentarzy czy ich braku. Chyba dam radę wytrzymać obelgi pod swoim adresem, nie oszukujmy się, to nie będzie pierwszy raz. Na koniec, jeśli myślę o sobie jako o niepełnosprawnym to oznacza, że brutalnie zostałem sprowadzony na ziemię przez innych.

2 komentarze:

  1. pokaż mi Atlu jakąś ustawę w Polsce, która:

    1: nie jest napisana przede wszystkim dla urzedników
    2: która poprawia coś co naprawić powinna


    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałem Twój post kilka razy. Akuart miałem z tym problemem do czynienia na własnej skórze. Z częścią (większością) Twoich rozważań się zgodzę, z częścią nie.

    OdpowiedzUsuń