środa, 13 października 2021

Syn Supermena jest bi

 1 maja 2012 roku napisałem taki post 

https://nieufamfacetombezskazy.blogspot.com/2012/05/batman-jest-gejem.html?zx=57dfeff885a760cd

ponad 9 lat później czytam, że aktor, którego bardzo lubiłem w roli Supermena https://www.out.com/celebs/2021/10/13/former-superman-actor-dean-cain-criticizes-jon-kents-coming-out-bi?fbclid=IwAR0LzLDmPAxee79Hz2NPHoebKS-J_cHjvS4dGjqvnKBKzRm7cRzDYe8n3lc

ma problem z tym, że komiksowy syn Supermena jest bi. 

I nagle czar pryska.  


niedziela, 10 października 2021

535) dziwny jest ten kraj

mam problem z empatią do ludzi głupich, nie chodzi o wykształcenie, ale o brak inteligencji , a szczególnie o brak pokory do braków w swoim wykształceniu.

Internet, a zwłaszcza facebook dopuszcza do wypowiedzi ludzi głupich, którzy swój elementarny brak wiedzy przykrywają hasłem "mam prawo do wolności wypowiedzi , i gadają co im ślina na język przyniesie" To nie jest post o politykach, tylko o ludziach, którzy dają się zmanipulować .

Zaskakuje mnie to, że dożyłem czasów kiedy można rozpowszechniać kłamstwo i dobrze się z tym czuć. 
Proszę nie mówić, że wszyscy kłamią i jako uzasadnienie podawać polityków lub co gorsza księży. Ci pierwsi robią to dla władzy i cynicznie mówiąc to co elektorat lubi usłyszeć. Ci drudzy , najczęściej kłamią, bo jak to w pewnym filmie powiedziano, w dzisiejszych czasach bardziej przypominają "zorganizowaną grupę przestępczą"


czwartek, 5 sierpnia 2021

534) lubię wracać tam gdzie bylem

https://youtu.be/WyBcLh-fF_8


Moi Drodzy , 

ten blog traktowałem , traktuję jak psychoterapię. Dla wielu facetów psychoterapia jest trudna. Nie jestem wstanie opowiadać o swoich lękach, frustracjach jakiemuś facetowi lub paniusi w stylu terapeutki Lucyfera lub Rodziny Soprano, Ci prawdziwi w Polsce są jeszcze gorsi. 

Przez ostatnie 13 miesięcy zaliczyłem prochy, które miały mi pomóc dostrzec "jak cudowny jest ten świat", w którym powinienem docenić " ten cudowny świat".

Jestem wstanie wyrzygać swój wkurw "bycia gorszym, bo niepełnosprawnym" tylko to nie poprawi to mojego samopoczucia. 

Moje samopoczucie, przez ostatnie dziesięć lat poprawiali atrakcyjni Hiszpanie. Starsi i młodsi, oni nie widzieli we mnie cząstki faceta. Z każdym z nich poszedłbym do łóżka i kompletnie nie myślałbym o konsekwencjach. 

Najgorsze w moim życiu jest to, że nawet przez moment żaden Polak nie spojrzał na mnie tak seksualnie , jak Panowie z półwyspu Iberyjskiego. 

Oni mnie już dawno rozebrali i to było bardzo przyjemne, a Wy ciągle jesteście dyskretni.

poniedziałek, 19 listopada 2018

533) wyrzucić frustrację

kiedy wróciłem do Poznania chyba coraz rzadziej pisałem posty. Nie zostałem trafiony strzałą amora, ale byłem szczęśliwy. Jakoś mi się udawało. Praktycznie zaliczyłem kolejny kryzys zawodowy, ale udało mi się z niego względnie szybko wyjść.

Jednak dzisiaj miałem okazję przysłuchiwać rozmowie dwóch młodych chłopców, których suma wieku prawdopodobnie nie jest równa mojego wieku i się zdenerwowałem. Właściwie chciałbym podpalić Rzym.

Niepełnosprawny chłopak opowiadał swojemu koledze z drużyny, również niepełnosprawnemu co go spotkało w szkole w gimnazjum lub liceum w ostatnim tygodniu przed jego wyjazdem na Otwarte Mistrzostwa Polski w Pływaniu. Pełnosprawny koleś pastwił się nad nim, że bierze udział w mistrzostwach w pływaniu niepełnosprawnych jako rzekomo gorszych słabszych. Poczułem się jakbym odbył podróż w czasie dwadzieścia parę lat wstecz. Nie mam nic przeciwko pełnosprawnych, mój brat i cała rodzina jest pełnosprawna, ale za cholerę nie rozumiem prawa pełnosprawnego nastolatka do poczucia bycia lepszym tylko na podstawie sprawności fizycznej. Prawdopodobnie udzieliłem najgorszej możliwie rady. Zachęciłem do riposty, asertywności ocierającej się niemal o chamstwo, niszczącej tego pełnosprawnego chama. Niestety stworzyłem kolejnego samotnego niepełnosprawnego.

poniedziałek, 20 listopada 2017

532) bedzie lepiej (będzie lepiej)

pod tytuł w nawiasie jest tylko po to, żeby ortograficznym purystom wykazać, że jestem świadom błędu. Zabieg celowy.

Trochę czasu upłynęło od ostatniego wpisu. Chciałbym pochwalić się, że wiele się zmieniło w moim życiu, ale prawda jest rozczarowująca. Zmiana to tylko złudzenie. Osiągnąłem coś ? To tylko złudzenie. Zmieniłem stan cywilny. Moi drodzy ja jestem skazany na bycie wiecznym singlem. Praca ? Na tym stanowisku tylko można narobić się wrzodów na żołądku.

Zapewne do grobowej deski będę pamiętał pierwsze zapewnienie, że teraz "będzie lepiej", autorzy chcieli dobrze, a wyszło tak po Polsku. Sam siebie przez całe liceum oszukiwałem,  że teraz może być tylko lepiej. Dzisiaj po ponad dwudziestu latach od matury przestałem się łudzić. NIE BĘDZIE LEPIEJ. Nawet gdybym pokazał, że potrafię klaskać uszami, jak słonik Jumbo nie będzie lepiej.

Na marszu niepodległości było 60 tys ludzi . Podobno ? Słyszę święte oburzenie, jak można być na marszu faszystów. Skoro sprzeciwiacie się temu to dlaczego nie ma Was na marszach, paradach równości nie byliście, rozumiem wy należycie do tych nieafiszujących się.
Jak bardzo poprawnie nietolerancyjna jest Polska zorientowałem się na moich trzecich zawodach pływackich dla niepełnosprawnych. Przepraszam, że Was zmuszam do bycia tolerancyjnym wobec gejów, ale wobec niepełnosprawnych gejów to już szczyt chamstwa z mojej strony. Jestem prawie pewien , że jak na takich zawodach jest jeszcze jeden gej to nie w Polsce, prawo wielkich liczb.

Nie udało mi się osiągnąć w życiu czegoś zachwycającego, biorę udział w tych zawodach trochę z łapanki, a trochę jako tło dla prawdopodobnie przyszłej mistrzyni Polski w pływaniu. Nie jest mi przykro z tego powodu, wręcz przeciwnie jestem zaszczycony że mogę obserwować jej wyrastanie na gwiazdę światowego sportu, tylko dlaczego nie wielu będzie o niej wiedzieć w Polsce.

Wypadałoby napisać teraz zgrabne zakończenie. Niestety  nie jest różowo, tęczy też nie widzę nie w tym kraju.

piątek, 3 marca 2017

531) moje bycie singlem

od kilku dni sam ze sobą analizuję jak to jest z tym moim byciem singlem ? Co jest przyczyną ? Czy to była świadoma  decyzja ? I wiele innych pytań ? 

Te wszystkie pytania wracają do każdego singla jak bumerang, hetero , homo i niezdecydowanych. Jawnych gejów i tych mocno pochowanych w szafach,. Gdy jesteś pełnosprawny i gdy jesteś niepełnosprawny.  Gdy masz dwadzieścia lat pytanie zadają rodzice, trzydzieści jesteś atakowany przez dziadków i ciotki, a gdy kończysz czterdzieści zaczynasz zadawać je sobie sam. Może lepiej byłoby w życiu wystraszyć się pytań zadawanych przez ciotki i przywieźć na rodzinną imprezę kogoś kto jest ważny dla nas. Mojego starszego kolegę matka atakuje takim pytaniem "kto na starość poda Ci herbatę ?" pytanie bez dobrej odpowiedzi , bo przecież nie jestem z kimś po to żeby podał mi na starość herbatę tylko, żeby teraz z nim być. 

Wracając do tematu, może źle zidentyfikowałem w swoim przypadku przyczynę, ale wydaje mi się że niestety jest nim wyrok który usłyszałem wiele razy i nagle usłyszałem po jakimś czasie. Zadał go maksymalnie ośmiolatek pytając swojego ojca "jak da sobie radę ten Pan z.." nieważne z czym. Stwierdzenie "on nie da sobie radę" słyszałem tyle razy, że postanowiłem udowodnić błąd w tym założeniu. Dążenie do samodzielności, samowystarczalności i udowodnienia w stylu Grocholi "ja wam pokaże" spowodowało, że realizowałem cel jak czołg. Na ścieżce życia bezpowrotnie nie dostrzegłem kilku możliwie wartościowych znajomości poszedłem dalej. Mam znajomych , kolegów na moje szczęście nie każdy wieczór spędzam sam, ale kiedy wracam do domu nikt na mnie nie czeka i  idę sam spać . To był awers tej historii. 

Rewers tej historii jest taki. Po co pakować się w relacje z niepełnosprawnym, będzie trzeba mu cały czas pomagać, być służącym i pielęgniarz na etacie. W takiej relacji ten start jest trudny, ale nie niemożliwy. Nie mogę ich winić , ale to im wpakowano do łba liczy się tylko piękno i sprawność, to nie ważne że gdy dopadnie nas starość. Piękno i starość przeminie. 

Jakiś czas temu opowiadałem nowo poznanemu chłopakowi gdzie lubię spędzać wakacje, jedyny kraj w basenie morza śródziemnomorskiego gdzie chciałbym spędzić emeryturę, może wtedy nie będę sam i będę z kimś szedł na moje ślamazarne spacery i wracał do naszego małego m.  



środa, 1 lutego 2017

530) doskonałość nie istnieje

zapewne poloniści mnie zjedzą , ale nigdy nie lubiłem Mickiewicza, a z każdym kolejnym rokiem życia jestem skłonny postawić tezę, że jest on winny gównianego losu tego kraju. Nikt mu nie kazał ogłaszać nas mesjaszem narodów. Wierzenie w cuda nic dobrego nie daje, trzeba zwyczajnie wziąć się za bary z życiem i je przeżyć, zbudować sobie swój sukces. 

Niestety Mickiewicza i ten jego mesjanizm jest dla mnie przyczyną naszego braku poczucia humoru, zadufania w sobie. Poślady tak spinamy, że nie potrafimy się śmiać z siebie, zrozumieć że doskonałość nie istnieje. Anomalie w przyrodzie istnieją. Czterolistna koniczyna, albinosi i jeszcze wiele różnych zjawisk. 

Najbardziej mi brakuje dystansu wśród ludzi kultury, oni siebie postrzegają jako zbawców narodu niosących kaganek oświaty. Gdy tym czasem powinni być tymi, którzy dziurawią balon nadymania i spuszczają powietrze, robią przeciąg wymianę powietrze. Gdybym miał okazję stworzyć serial, wykorzystałbym motyw "kobiety pracującej" i zrobiłbym z niego komedie, dramę i musical tylko po to, żeby młodzi ludzie po studiach spuścili z siebie ten zaczadzający ich umysł wqurw i przestali postrzegać siebie jako kogoś nadzwyczajnego. 


poniedziałek, 26 grudnia 2016

529) jeszcze zdążę, gdzie się Bóg Tęczowej skóry może ukryć się przed wojnami

chciałbym być  dobrze zrozumiany, a niestety ostatnio mi to kompletnie nie wychodzi, za co bardzo Wszystkich przepraszam.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia roku 2016 chciałbym Wam życzyć zdobycia na kilka gram empatii do człowieka, który nie jest do Was podobny. Może jest inny, ma inny kolor skóry, może wyznaje innego Boga, ale to nie znaczy że jest terorystą. Może jest tylko niepełnosprawnym kolesiem, który nigdy nie znajdzie drugiej połówki, bo przecież niepełnosprawni podobnie jak kibel dla niepełnosprawnych pozbawionych jest płci co oznacza że nie ma seksu ;)
Gdzie się Bóg Tęczowej skóry może ukryć się przed wojnami

poniedziałek, 5 grudnia 2016

528) opowiem Wam bajkę

Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych (ang. International Day of Persons with Disabilities) – obchodzone corocznie 3 grudnia, ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1992 roku (rezolucja 47/3) na zakończenie Dekady Osób Niepełnosprawnych (1983–1992)[1].

W ten dzień Poznań, zapewne też kilka innych miast Polski przypomniało sobie o niepełnosprawnych, jakieś spotkanie polityków, jakiś panel dyskusyjny , może jakieś przedstawienie.  Byłem, widziałem i jakoś nadziei na zmianę zorganizowane wydarzenia nie zbudowały. 
Nie jestem kulturoznawcą, czy socjologiem, ale mam wrażenie że sztuka zwłaszcza anglosaska czerpie swoją siłę z dwóch filarów. Pierwszy to widz, musi dostać rozrywkę, zabawę, schemat to wszystko co już gdzieś widział. Drugi filar, to że widz musi dostać prosto w nos między oczy, że różnimy się i to jest dobre. Nie mamy likwidować tych różnic, tylko mamy zaakceptować moc w nas, którą tworzą te różnice.

Byłem na pewnym spotkaniu zorganizowanym o niepełnosprawności i nie zgadniecie co było naprawdę żenujące? Zaproszeni mówcy to pełnosprawni, pracownicy naukowi czerpiący wizje przyszłości statusu osób niepełnosprawnych na podstawie modeli szkockich, szwajcarskich czy skandynawskich. Naprawdę niepełnosprawni w Polsce nie potrafią, nie chcą powiedzieć czego potrzebują , jak chcą żyć. Ktoś wierzy, że przeniesienie modelu z innego kraju do naszego załatwi sprawę.  Dla mnie nie do zaakceptowania, był też drugi element tych dyskusji. Rola rodzica , opiekuna osoby niepełnosprawnej w kontaktach ze społeczeństwem. Z jednej strony zakładnika niepełnosprawnej osoby, z drugiej bóg dla tej osoby. Decydującej za nią i o niej. Rodzic jest dla dziecka bogiem i to dla rodzica jest jak narkotyk, ale przychodzi moment buntu dziecka i wtedy kończy się czas brania cracku. To jest naturalne. Społeczeństwo wspiera ten bunt. Czy tak samo jest wspierany bunt niepełnosprawnego. Szczerze wątpię. 

Nie pasuję do żadnego szablonu . Jestem tylko człowiekiem, który chce wystąpić w zawodach, bieg ukończyć i wiary w swoje i innych człowieczeństwo dochować. Wiem, że będę żałował nie tego co zrobiłem , tylko tego czego nie spróbowałem zrobić.


piątek, 2 grudnia 2016

527) druga baza

znam taki żart

- Co robi para heteroseksualna na trzeciej randce ?
- Idą do łóżka

- Co robią lesbijki na trzeciej randce ?
- Kupują nowe łóżko do sypialni.

- Co robią geje na trzeciej randce ?
- Jaka trzecia randka ?

w wersji mojej jest uzupełniony oświadczenie i żądanie
- jaka randka ? wystarczy jak poklikamy i prześlesz mi swoje zdjęcia najlepiej nagie

czwartek, 1 grudnia 2016

526) nigdy nie byłem poradnikiem

piszę to lekko wqrwiony . Na kolegów/koleżanki blogerów/blogerki, którzy reklamują swoje wpisy psychologiczne na wszelkich portalach społecznościowych , w stylu "ciocia dobra rada". Przepraszam skończyliście studia z socjologi lub psychologii i już wszystko wiecie. Szczerze nic nie wiecie, a na dodatek współczesna szkoła nie nauczyła Was pokory, skoro pozwoliła Wam mieć w głębokim poważaniu ocenę nauczyciela, bo wysyłaliście matki do skorygowania oceny. Potraficie napisać poradnik na wszystko w dziesięciu punktach na wszystko. Naprawdę proszę więcej pokory. Jak ja bym teraz chętnie zaklął we wpisie łaciną podwórkową.

Mógłbym prowadzić wpisy z porażek decyzji ekonomicznych, a jednak tego nie robię, bo ekonomia nie daje rozwiązań jak być bogatym po za jedną OSZCZĘDZAJ, QRWA MUSISZ OSZCZĘDZAĆ  zapomni o tym late z pierdolonym mleczkiem sojowym przeżyjesz bez niego, Twoja matka piła mleko krowie i żyje.

Sparowani nigdy nie zrozumieją singli. Kolesie, którzy żyją tylko dla kolejnej kopulacji nie ważne z jaką płcią , nigdy nie zrozumieją według nich tych ciamajd co płaczą  do poduszki bo muszą samotnie zasypiać.

Nie oczekuję, nie wymagam żebyś zrozumiał co oznacza urodzić się z widoczną niepełnosprawnością . Przestań pierdolić mi głupoty, że to rozumiesz jeśli w wieku dziesięciu lat nie miałeś takiego kolegę lub koleżankę z którą szedłeś/aś jak w dym i wolałeś jego/jej towarzystwo niż innych rówieśników z klasy.

Kolejnym etapem w życiu odczuwać pociąg seksualny do , no właśnie do kogo ?

I to jest ten moment kiedy, żałuję  że nie kontynuujemy tradycji starożytnych Greków, a może Spartan wobec niepełnosprawnych od urodzenia. Oszukujemy się, że moja obecność Was wzbogaca, że  czegoś Was uczę lub , że pomagam Wam coś odkryć. Niestety przepraszam ale niczego Was nie nauczę , w niczym Wam nie pomogę jeśli sami tego nie będziecie pragnąć.

I nastał pierwszy grudzień.

wtorek, 4 października 2016

525) chomik w kołowrotku

to zabawne zważywszy na odległość czasu od mojego ostatniego wpisu, ale ciągle nie mogę wyrwać się z przekonania trwania w jakimś matrixie Właściwie bycia skazanym na matrix, w którym nie ważne co robisz i tak trafisz do punktu wyjścia. Niestety nie jest to budujące. Właściwie nawet nie potrafię zidentyfikować co robię źle. Skazany na bycie singlem. Bycie singlem jest strasznie przereklamowane. Po kolejnym złym wyborze.

środa, 24 sierpnia 2016

524) jestem czterdziestoletnią samotną bizneswomen

skojarzenia to jednak przekleństwo. Idąc dzisiaj na lunch. Mijając dobrze ubranych ludzi siedzących na ławeczkach przed wielką galerią handlową uświadomiłem sobie, że ktoś taki jak ja czyli samotny, czterdziestoletni gej ma więcej wspólnego z samotną czterdziestoletnią kobietą niż kolegą ze szkolnej ławki lub z boiska.

Powody, które spowodowały że jestem tu , a nie gdzie indziej są bardziej zbieżne z kobietami "sukcesu" niż z mężczyznami. Przede wszystkim nie chcę definiować co to jest sukces . Przyjmijmy, że ten sukces to praca na etacie , średni szczebel, kilka aktywów i kilka jeszcze większych długów, albo jak mówi moja ciotka "sukces jest wtedy, gdy ktoś Ci zazdrości". Żeby być tu gdzie jestem, zrezygnowałem swego czasu z pewnych zaangażowań , skoncentrowałem się na celu.  Gdy byłem młody więcej pracowałem niż inni, żeby piąć się po szczeblach kariery. Jestem, gdzie chciałem być, tylko że jestem tu sam. 

Czuję się jak taka czterdziestoletnia bizneswomen, której zegar biologiczny tyka, za moment będzie finał. Zaskakujące, ale czterdziestoletni geje na rynku randkowym postrzegani są jak Zombi, sytuacja faceta hetero kompletnie jest inna. Odrobina kasy , kilka drinków jakiś wyjazd, może ciut większy prezencik i po jakimś czasie z piękną trzydziestką będzie na ślubnym kobiercu. Nie skończy się to randką na jeden wieczór, kilka zapewne takich zaliczy, ale perspektywy na dzielenie życia razem jakieś są. Czterdziestolatką samodzielną finansowo, może będzie zainteresowany jakiś starszy Pan. Jeśli równolatek, to zapewne będzie wydarzenie dla plotkarskich magazynów. Ona raczej rówieśników będzie odstraszać. 

Niestety geje jako faceci chyba są jeszcze większymi wzrokowcami niż hetero. Piękne ciało musi być, a biologi się nie oszuka. Ze starszym przelotny romans może być, ale tylko przelotny, jak znajdzie młodszy egzemplarz to go bez jakichkolwiek skrupułów wymieni na młodszy model. 

Niestety czterdziestoletnia elegancka bizneswomen jak i ja jesteśmy skazani na samotność i dla własnej wygody powinniśmy trzymać w lodówce dobre wino, aby mieć pod ręką jakieś antydepresanty, na które nie potrzeba recepty od lekarza. Przecież jesteśmy ludźmi sukcesu i nie potrzebujemy lekarza.


środa, 10 sierpnia 2016

523) to skomplikowane

najlepszy zwrot na opis mojego życia. Na opis moich relacji z drugim człowiekiem. Kiedy byłem młodym chłopcem i łudziłem się, że mogę stworzyć jakąś relację z kobietą nie potrafiłem przejść do drugiej bazy. Kiedy uświadomiłem sobie, że to nie moja liga to przez kilka lat właściwie nie robiłem nic. Gdy czas upłynął , a ja uświadomiłem sobie że "bije mi jakiś dzwon" i trzeba żyć, poznawałem kolesi jak z "American Horror Story", uświadomiło mi, że nie potrafię poznawać ludzi przez internet. Ponieważ nie mam ochoty na szybki seks i nie rozumiem sensu otwartego związku, nie jestem modelem z Mens Health Australii i zwyczajnie jak większość ludzi muszę zarabiać na swoje utrzymanie.  Nie chcę być na utrzymaniu rodziców. Każdy inny facet , który jest na utrzymaniu rodziców, lub któremu rodzice pomagają w postaci niedzielnych obiadków, prania lub prasowania może być nazwany "związany silnie z rodziną" ja dostanę łatkę "przecież sam sobie nie poradzi". Całe życie czułem presję ciągłej ocen "Upadnie ? Da radę wstać ? Nie da rady? " Nauczyłem się z tym żyć, a dziś po fajnym weekendzie na plaży gdzie jak wszyscy zaprezentowałem się tak jak facet w kąpielówkach. Dopadło mnie zwątpienie.

Na plaży nie byłem sam, byłem z nim. Z chłopakiem, który obudził mnie z jakiegoś zimowego snu. Lubię jego towarzystwo, lubię jak się uśmiecha i chociaż kilkakrotnie delikatnie żeby go nie spłoszyć powiedziałem co do niego czuję, to nie usłyszałem odpowiedzi. Przez długi czas myślałem, że to moja wina, że robię coś źle, że może go ograniczam, zabieram mu szanse na lepsze możliwości, na lepsze życie.

Dotarło do mnie. On nie boi się mnie . On boi się Was. Tych wszystkich, którzy go ocenią , że nie mógł sobie znaleźć ładniejszego , a przede wszystkim zdrowego faceta. Skoro jest już "tym gejem" to mógłby być z przystojnym sprawnym młodym facetem. On jest silny i świetnie sobie daje radę bycia świadkiem moich dziwnych historii życia. Gdy On próbuje je Wam czasem opowiedzieć jesteście potwornie skrępowani, chociaż ja jestem obok. Nie opowiada tych historyjek za moimi plecami.

Tak jestem zdołowany czekaniem na akceptację tych którzy żądają akceptacji dla siebie. Stoję na szarym końcu tych, których za równych sobie będzie uważał , biały katolicki hetero mężczyzna przekonany o byciu prawdziwym Polakiem.
źródło: http://michaelstokes.tumblr.com/page/13

piątek, 29 lipca 2016

wtorek, 19 lipca 2016

521) dobra zmiana powodem zaliczenia doła

zmieniamy się każdego dnia. Zmian w sobie z dnia na dzień trudno dostrzec, ale w innych zwłaszcza po jakimś czasie bardzo łatwo, a może to ja się zmieniłem ?

Mój ostatni pobyt w rodzinnym domu jeszcze do dziś we mnie siedzi. Zawsze byłem pod względem spojrzenia na świat inny niż mój ojciec, ale wydawało mi się, że podobnie patrze jak moja matka. Różniliśmy się tylko spojrzeniem na jeden aspekt, ona za wszystkie złe momenty obarcza geny. Rodzic nie wychowuje, za to czy jesteś gorszy od niej, winne są geny. Tylko takie założenie przypomina mi tragedie grecką, w której nie ważne co zrobię i tak przegram poniosę porażkę, bogowie mnie ukarzą. 

Trochę czasu upłynęło i moja matka wygłasza poglądy rodem z radia Maryja. Właściwie jakakolwiek zmiana tematu powodowała jeszcze większą katastrofę . Jej ocena zdarzeń w Polsce, w Europie i świecie , miałem wrażenie jakby zostali spuszczeni z łańcucha czterej jeźdźcy apokalipsy. Nie wiem, ja staram się filtrować ilość wiadomości, które do mnie docierają. Dlatego lubię czas spędzony na zajęciach fitness lub squashu lubię moja ubogie fajne grille w miejscach gdzie nie ma zasięgu. Staram się cieszyć okruszkami, które mi się zdarzają, dobrych chwil. 

Niestety na  rodzinnej imprezie były moje dwie Ciocie, które 20 lat temu stanowiły jakiś autorytet, szczerze lepiej żeby siedziały cicho. Jedno spotkanie dwie godziny i same zlikwidowały piedestał, na którym kiedyś je umieściłem. 

Właśnie doświadczyłem czyściec. Zadaję sobie pytanie, po co się katować rodzinnymi imprezami. W tym czasie powinienem być na wyjazdach służbowych, konferencjach lub urlopie. żeby tylko na nich nie być. Wysłać sms z życzeniami lub zadzwonić, tylko tyle. 

W tym czyśćcu uświadomiłem sobie, że wybędę z tego kraju tylko po to, żeby testament sporządzić według lepszego prawa. 

Wielu z Was jest ofiarą heteronormatywności, trochę Wam zazdroszczę zostałem wepchnięty w aseksualizm . Niepełnosprawny jest jak kibel w miejscu publicznym nie ma płci, jest jak obojnak powinien sam sobie wystarczyć.
 

czwartek, 23 czerwca 2016

520) Jak mnie jeszcze raz ktoś zapyta o moje życie uczuciowe, to zdzielę go patelnią w głowę.

To skomplikowane.

od jakiegoś czasu zbyt wiele czasu spędzam z pewnym kolesiem, nazwijmy go Baletmistrz ;) , nie nie jest aktorem teatru baletowego, ale uwielbia sport, co potwierdza jego sylwetka. I ja mam przyjemność spędzać trochę z nim czasu w weekendy . Czasami więcej, czasami mniej. Ogólnie przyciągamy się i wtedy kiedy jesteśmy zbyt blisko, odpychamy się. Po prostu masakra, prawdopodobnie to moja wina, jestem za stary do związku. Z drugiej strony mając czas wolny, myślę o nim, a czasem nawet się o niego martwię. 

Niestety w dobie facebooka trochę za bardzo się wystawiamy , często w jego postach jestem oznaczony i wzajemnie ja oznaczam go. On jest maniakiem fejsika ;) . Od jakiegoś czasu niektórzy moi znajomi, składają sobie puzle, rozwiązują równania z wieloma niewiadomymi i zadają pytanie. 

Atlu, Ty i Baletmistrz jesteście parą ? Moja odpowiedź musi ich bardzo rozczarowywać "cholera wie " , więc doskonale rozumiem chęć pewnego blogera do stosowania przemocy fizycznej gdy pada to  intymne pytanie , na które nie znam odpowiedzi, bo nie jestem pewien swoich uczuć, a nie usłyszałem  że on coś do mnie czuje. Czasami dostrzegam, że pomaga mi w jakiś czynnościach bardzo troskliwie robiąc to w sposób bardzo niewidzialny dla osób trzecich.

piątek, 17 czerwca 2016

519) nie zobaczyłem, "piórek w dupie"

przepraszam za tytuł , ale to jest najbardziej homofobiczny zwrot mówiony przez gejów o innych gejach. Niestety wydarzenia ostatnich dni wyraźnie pokazują, że jest większa szansa dostać po gębie od kryptogeja niż od szczęśliwego heteryka , który potrafi kochać swoją kobietę i iść z nią razem przez życie. Kolesie ze wszelkich partyjnych brygad, propagujących homofobie na pewno nie zaliczę do szczęśliwych heteryków. Raczej do grupy, która powinna udać się do seksuologa na kilka konsultacji, celem wyjaśnienia sobie kilku tematów.

Od zeszłego roku zacząłem chadzać na Parady/Marsze jak zwał tak zwał. Poszukuję tych słynnych piórek , no i nie ma. Moi drodzy. Straszna masakra, ale nawet gołej umięśnionej nagiej klaty brak. Z reszta ja się nie dziwię. Z gołą klatą, nawet jak to jest kaloryfer we wrześniu w Poznaniu to ze względów pogodowych raz na siedem lat to ewentualnie da radę wystawić ją na widok publiczny. Podobnie w Krakowie pogody nie oszukasz. Największe szanse zobaczyć goliznę byłoby na Paradzie w Warszawie niestety bardzo mi przykro, nie w tym roku.

W środku lata jest Parada w Berlinie, Amsterdamie i za pewne gdzieś jeszcze w Europie. Może się wybiorę, ale jak znam życie i swoje szczęście to piórek nie zobaczę. Na pewno będzie logiczne tego wytłumaczenie, które chętnie opiszę.

Najbardziej fantastyczna parada mogłaby być, w którymś większym mieście nad polskim morzem w środku lata. Pomarzyć można. Pomysł na rozwój turystyki przekazuję nieodpłatnie w proteście decyzji polskiego rządu odnośnie głosowania nad rezolucją ONZ.

WSTYD MI ZA POLSKĘ.

celem ratowania zdrowia psychicznego , publikuję za tumblrem ładną dupę ;)





wtorek, 7 czerwca 2016

518) fejsowe przemyślenia i przypadki szczególne

kilka lat temu miałem przygodę z fejsem, którą musiałem zakończyć przez swoje nierozważne akceptowanie wszystkich i publikowanie ogółem. Po kilkuletniej przerwie wróciłem z większą rozwagę.

Ta rozwaga polega głównie na wyrażaniu zgody na składane zaproszenia. Znamy się tylko z pracy , to nie powód żebyś był moim znajomym. Jesteś znajomym mojego znajomego, ale skoro nie rozmawialiśmy to nie jesteśmy znajomymi. Może jestem dziwny, ale kolegów z podstawówki tym bardziej z mojego małego miasta nie szukam. Znajomi mojego brata też trafili do spamu.

Fejs stał się dla mnie komunikatorem z ludźmi , których znam i lubię, którzy spędzają ciekawie czas i mają jakiś pomysł na siebie. Obserwuje polityków, społeczników, Prezydenta mojego miasta i kilku radnych. Miejsca organizujące wydarzenia kulturalne. Ułatwia mi to zorganizowanie sobie wolnego czasu.

Niestety wyeliminowałem kilku znajomych, którzy mają dostęp do informacji jak obcy i przestałem kilku innych obserwować. Szczerze nie interesuje mnie ugotowanie super obiadu bez podania przepisu i zachwytu męża nad kulinarnymi zdolnościami żony. Czy zachwyt jest szczery, jeśli wiem że potrafi przypalić wodę w czajniku, bez żony musiałby żyć na kuchni matki lub zmarłby śmiercią głodową. Szczerze nie rozumiem ludzi mających jako zdjęcie profilowe twarze swoich dzieci. Naprawdę niektórzy zachowują się przy fejsowej klawiaturze jak "małpa z brzytwą", współczuję wszelkim osobom publicznym. Gdybym był nauczycielem, nie odpowiedziałbym na żadne zaproszenie, ucznia, rodzica ewentualnie otrzymaliby statut obcy ;)

obrazek na dziś trochę taki nie na temat , ale mnie się bardzo spodobał tumblr jest wielki

   Czy ktoś się wybiera poparadować 11 czerwca w Warszawie ?

środa, 11 maja 2016

517) już mi się nie chcę

pisanie tego bloga zacząłem pod wpływem impulsu, który przyszedł z serialu Sherlock i bardzo złego stanu psychicznego. W okresie, w którym go pisałem chyba zaliczyłem pełen rollercoaster stanów emocjonalnych w jakich może znaleźć się człowiek za dużo myślący i zbyt dokładnie analizujący. Kiedy pierwszy raz wyszedłem z jakiegoś dołka , pomyślałem jest dobrze, jestem wielki. Nie byłem świadom, że jeszcze długa droga przede mną. Myślałem, że zawojuję świat pisząc o sobie i pokazując inny punkt widzenia. Przeszedłem wszystkie fazy blogera , od zdobędę świat, do mam nadzieję nikt tego nie czyta. Wierzyłem, że jednostka może zmienić świat, może go ulepszyć. 

Dzisiaj widzę, że jednostka może tylko starać się tego nie spierdolić. Myślałem, że wprawdzie anonimowo przedstawię Wam historyjki z mojego życia i to pozwoli poznać zrozumieć drugiego człowieka. Zaakceptować innego od Was człowieka. Przyznam się szczerzę , że do pełni poczucia skazanym na pogardę wystarczy, żebym odnalazł w sobie krew po czarnych żydowskich przodkach, bo niepełnosprawnym pedałem jestem od urodzenia. 

Naprawdę co się stało z tymi ludźmi, że żeby się poczuć lepiej muszą skopać innego fizycznie i psychicznie. Reprezentantem narodu został koleś, który co tydzień wygłasza swoje mądre opinie o niepełnosprawnych. Inny reprezentant narodu solidaryzuje się z ukaraną radną za nawoływanie do aktów przemocy wobec gejów. Jeszcze inny twierdzi, że właściciel hotelu może odmówić wynajęcia pokoju osobie o innym kolorze skóry niż biały. Proszę jeśli ktoś tego nie słyszał bo się odciął od mediów, to moje szczere gratulacje za danie przyzwolenia na to bagno. Od początku tygodnia myślę, że każdy Polak powinien otrzymać malutką wysepkę, na której będzie żył sam. Szczerze ja bym bardzo chciał zaginąć na wyspie z błękitnej laguny, która dałaby radę mnie wyżywić i pozwoliła mi umrzeć w samotności. Mam nadzieję, że byłyby tam trujące owoce. 

Dobranoc. Niestety chyba w tym roku nie napiszę 52 postów ;(