wtorek, 22 października 2013

zwycięzcy tworzą historię

kiedy rząd ogłosił swoje plany odnośnie zmian w OFE  nikt w mediach nie miał odwagi nazwać planów po imieniu, to jest zwykłe złodziejstwo. Politycznie to nazywamy reformą systemu emerytalnego.
To nie jest pierwsza manipulacja. Ustawy o zwrocie zagrabionym mieniu przez komunę do dziś nie uchwalono, ale jakimś cudem Kościół Katolicki swoje mienie odzyskał, może nie wszystko, ale sporo na pewno. Inni nie odzyskali, przykładem poznańska gmina żydowska, w której synagodze do dzisiaj jest pływalnia miejska, czym się władza tłumaczy, że to nie ona zrobiła tylko hitlerowscy Niemcy, ale gdyby była uczciwa i praworządna to chyba by dążyła do zwrotu, a nie unikała tematu.

Ktoś może chcieć mi zarzucić, że przecież podatek to też rodzaj złodziejstwa i jestem niekonsekwentny. Skoro protestuje przeciwko zagarnięciu mienia, to dlaczego nie protestuję przeciwko podatkom. Uprzejmie informuję, że podatek nie może wynosić 100 % dochodu, a tym bardziej 100 % zgromadzonego majątku. Wszelkie badania naukowe wskazują, że podatek nie może być wyższy niż pewien racjonalny poziom.

Wstęp może sugerować, że jestem za minimalnym Państwem i  własnością prywatną. Prawda jest taka, że wiele zdarzeń pokazuje jak to Państwo sobie nie radzi z pewnymi problemami ponieważ jego organy w osobie reprezentujących go  urzędników myślą o zachowaniu status quo czyli, żeby pod żadnym pozorem nie zabrakło forsy dla nich.

O to są skutki oglądania "House of Cards", nigdy nie miałem dobrego mniemania o urzędnikach i politykach, a teraz doszły do tego duże korporacje, które potrafią ukryć łapówkę dla polityka po obu stronach transakcji. Tylko analfabeci mogą sobie wierzyć w zdolność Państwa do rozwiązywania problemów obywateli, a nazwa kraju nie ważna, może to być rzekomy wzór demokracji i uczciwości.

1 komentarz:

  1. Apropo emerytur, kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem samolubny bo nie spłodzę swojego potomka i w konsekwencji nie będzie miał kto pracować na moją emeryturę (zgodnie z zasadą solidarności pokoleniowej sam na nią nie będę pracował). Więc stwierdziłem, że skoro tak to ja emerytury nie chcę. Pewnie i tak nie dożyję ;)

    OdpowiedzUsuń