odbyłem drugą rozmowę z przedstawicielem potencjalnego pracodawcy z Wielkopolski i się rozczarowałem. Po co było to spotkanie, cholera jasna wie bo ja nie. Całe gadanie przez półtorej godziny to jedna porada z prawa podatkowego dla nich znów za darmo i starcie o kasę dla mnie.
Ma być trzecie spotkanie, chyba nie jestem zainteresowany, proszę znajdźcie innego sobie jelenia bo mi nie do twarzy z porożem.
W ciągu tych dwóch lat kiedy jestem we Wrocławiu napisałem ponad 48 odpowiedzi na ogłoszenia odbyłem około 20 spotkań, które zakończyły się kompletnym fiaskiem.
Za chwilę będą wakacje, martwy okres, chyba czas spakować manatki i opuścić ten kraj, ja się nie nadaję do tego wszystkiego. Tutaj chyba nie będę szczęśliwy.