Cały ten weekendowy szum jest dla mnie ciekawym doświadczeniem, ale kompletnie w innej kwestii.
Homofobii.
Moi drodzy ma się świetnie, wręcz kwitnie. Ona nie jest już kpiąca, szydercza ona rozwinęła się i jest agresywna, wulgarna i niebezpieczna. Niestety moi rówieśnicy oblewają egzamin z tolerancji, natomiast z głupoty celujący. To co mówią jednoznacznie wskazuje, że są zdolni zagłosować na Hitlera w nadziei zrobienia porządku. Oni nawet nie potrafią określić, po co im tego rodzaju porządek.
Nie rozumiem czterdziestoletniej rozwódki , która komentuje całą skomplikowaną sytuację w prostacki sposób i chyba wini gejów za brak faceta. Z całym szacunkiem, ale najlepiej za wszystkie swoje niepowodzenia obwiniać innych.
Jedno zdarzenie, trochę więcej szumu i nadzieja ulotniła się. Będziemy w ogonie nowoczesnego świata i nikt tam nas nie wysłał sami się na niego skazujemy. Wartości, z którego stworzony jest współczesny świat są dla Polaków kompletnie obce i dodatkowo nikt ich nie chce poznawać.
Jestem zmęczony, chciałbym obudzić się w innym lepszym mądrzejszym świecie. Gdzie przywrócono by należytą rangę tzw twardym kompetencjom.
