W ostatnim tygodniu zostałem nazwany w pracy trzy razy "Panią", tak z marszu bo mój zawód jest bardzo sfeminizowany i co odpalił Atlu w jednym z emaili
" z przykrością nie mogę rozpatrzyć Pańskiej sprawy, ponieważ jestem zajęty poszukiwaniem odpowiedniego koloru lakieru do paznokci pod kolor moich oczów". Reakcja bezcenna.
Gdy komentuje Wasze posty staram się rozluźnić atmosferę bo życie jest i bez tego do dupy, staram się być gentlemanem chociaż nie zawsze mi to wychodzi za co bardzo przepraszam.
Gdy następnym razem mój komentarz wywoła w Was stres to przepraszam i proszę zaśpiewajcie sobie "bo życie kabaretem jest"
Na koniec ja na prawdę chciałbym wyglądać tak
a niestety wyglądam tak
a może tak


