niedziela, 14 października 2012

to coś


dzisiaj widząc dwóch młodych facetów stojących obok siebie zacząłem zastanawiać, jak bardzo się oni od siebie różnią. Co ważniejsze, co mają oni w sobie, że widząc ich osobno wcześniej, każdy z nich zwrócił moją uwagę. Każdy z nich podoba mi się. W ciągu dnia widzę jeszcze kilkudziesięciu innych facetów, ale Ci dwaj zwracają moją uwagę, bądźmy szczerzy bezczelnie im się przyglądam. I nie było by w tym nic godnego pisania gdybym dopiero dziś widząc ich obok siebie nie dostrzegł różnicy. W ogóle stojąc obok siebie spowodowali, że ten chudszy w towarzystwie tego drugiego wydał się jeszcze chudszy, a ten grubszy przez to stał się jakby odrobinę grubszy, myśląc o nim nazywam go w głowie "Ptyś". Nagle uświadomiłem sobie, że ja chyba nie mam typu urody męskiej, która robiłaby na mnie jakieś większe wrażenie i z góry skazywała by innych na skreślenie. Dziwne, nienormalne, a może dążenie do określenia typy urody, który nas pociąga jest po prostu wymysłem kina romantycznego i zbyt pięknych i jednocześnie nie prawdziwych ludzi kina.
Kilka lat temu Telewizja Polska emitowała dokument pod brutalnym tytułem o ile dobrze pamiętam „Zwierzę zwane człowiek”. Cały cykl starał się odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie. Czy człowiek bardzo różni się od zwierząt? Czy intelekt z którego jesteśmy tak bardzo dumni powoduje, że nie korzystamy z instynktu naturalnego. Czyli dążymy do przetrwania i zachowania gatunku. Z programu w szczegółach za wiele nie pamiętam poza dwoma opiniami.
Po pierwsze człowiek łączy się w pary w celu spłodzenia potomka, ale to że wybiera określony typ partnera to tak naprawdę jest czysta kalkulacja co ciekawe dokonujemy tego na podstawie wyglądu i zapachu.
Po drugie wprawdzie pary homoseksualne nie są wstanie spłodzić potomka, ale wybory dokonują na podstawie tej samej oceny, zdolności partnera do przetrwania i zagwarantowaniu bezpieczeństwa potomstwu.
Żeby nie było program o ile dobrze pamiętam wykorzystywał badania brytyjskich naukowców.
To czy obiekty moich cichych westchnień, mogą być czymś więcej niż miłym urozmaiceniem dnia, nie jest naprawdę ważne. Bo między tylko w bajkach Piękna coś dostrzegła w Bestii, bo w życiu to bardzo mało realne. Ja zaś popatrzę na nich ciepło, o nich pomyślę, uśmiechnę się do swoich kosmatych myśli i pójdę pracować dalej. 

I na koniec, kolejny Piękny znaleziony gdzieś w sieci.

Idę zrobić sobie kawę.