Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 stycznia 2016

496) drugi sort

w pierwszym poście 2015 roku przyznam się Wam, że jestem drugim sortem od zawsze, i słowa naczelnika kompletnie nie zrobiły na mnie wrażenia. Raczej zadziałało w drugą stronę , było mi miło gdy kolejne osoby komunikowały mi jak to ich uraziło, naczelnik zwiększył ilość moich znajomych. 

Pozycjonujemy siebie i jesteśmy pozycjonowani cały czas. Oceniamy i jesteśmy oceniani. Wygląd, wiek, sprawność fizyczna, sprawność umysłowa, pozycja w klasie, szkole, na uczelni, w pracy.  Zachowujemy się jak licealiści chcemy należeć do grupy i najlepiej , żeby to była ta z największymi przywilejami i odrobiną obowiązków. Gwiazdą chce być każdy, bo z natury jesteśmy leniami. 

Co z ludźmi , żyjącymi w tym kraju jest nie tak. Dobre mniemanie o sobie zyskują tylko wtedy kiedy obrażają innych. Jadą na wakacje do arabusów, biją w centrum miasta kogoś o śniadej skórze , a inni Ci porządni tego nie widzą. Służby coś tam robią , urzędnik gardzi innymi. Co to jest za kraj ? 

Jesteśmy chyba jak republika Weimarska, właśnie upada w nas przyzwoitość, a podobno WARTO BYĆ PRZYZWOITYM.




poniedziałek, 21 grudnia 2015

492) ułomna zresztą jak wiemy

TEGO POSTU TEŻ MIAŁO NIE BYĆ

pewien aktor tak wypowiedział się o polskiej Konstytucji, według niego jest UŁOMNA. Czyli jaka ? Niedoskonała ? Gorsza ?

I co ja z tym mogę zrobić ? Co on może zrobić ? Nie przestrzegać, olać, nie szanować?

Polityka każdego z nas dopada, dotyczy. To nie polityką się brzydzę, tylko Politykami. Nie szanują ludzi, którzy ich wybrali w ramach obowiązujących zasad i postanawiają zmienić te zasady. Skoro zmieniają zasady powinni poddać się jeszcze raz woli narodu i potwierdzić swój wybór według nowych zasad.

Dlaczego do cholery ja wszystko pamiętam czego się uczyłem, czego mnie nauczono, a może zmanipulowano.

Nie ma idealnego człowieka. Pod względem fizycznym jak i intelektualnym. Każdy z nas jest błędem ewolucji. Nasze człowieczeństwo tworzy błąd. Nie jesteśmy wstanie stworzyć idealnego świata, nie ma na to wzoru i nie będzie. Możemy poszukiwać, ale to będzie proces ciągły, możemy zmierzać ku doskonałości, ale nie wolno ulec nam złudzeniu że dotarliśmy do celu. Jeśli ktoś jest przekonany, że jego rozwiązania są najlepsze, to albo jest szaleńcem, albo jest Bogiem. Co oznacza, że nastał armagedon.

Kto zgadnie nazwisko aktora , któremu odbiła sodówka , wygrywa uścisk na misia . Niestety internetowy ;). Ostatnio kilka osób, które lubię podziwiam. Tak się ze mną witają i chyba cwane bestie stwierdziły, że wygląda to najlepiej dla postronnych obserwatorów.


poniedziałek, 5 października 2015

(470) ksiądz gej

nie wiem jak wy , ale ja się czuje lekko skołowany i wyrolowany przez Pana Charamsę. Mój problem. Prędzej czy później wyrobię sobie na ten temat opinie. Na razie lekkie zmieszanie jest.

Cały ten weekendowy szum jest dla mnie ciekawym doświadczeniem, ale kompletnie w innej kwestii.
Homofobii.
Moi drodzy ma się świetnie, wręcz kwitnie. Ona nie jest już kpiąca, szydercza ona rozwinęła się i jest agresywna, wulgarna i niebezpieczna. Niestety moi rówieśnicy oblewają egzamin z tolerancji, natomiast z głupoty celujący. To co mówią jednoznacznie wskazuje, że są zdolni zagłosować na Hitlera w nadziei zrobienia porządku. Oni nawet nie potrafią określić, po co im tego rodzaju porządek.

Nie rozumiem czterdziestoletniej rozwódki , która komentuje całą skomplikowaną sytuację w prostacki sposób i chyba wini gejów za brak faceta. Z całym szacunkiem, ale najlepiej za wszystkie swoje niepowodzenia obwiniać innych.  

Jedno zdarzenie, trochę więcej szumu i nadzieja ulotniła się. Będziemy w ogonie nowoczesnego świata i nikt tam nas nie wysłał sami się na niego skazujemy. Wartości, z którego stworzony jest współczesny świat są dla Polaków kompletnie obce i dodatkowo nikt ich nie chce poznawać.
Jestem zmęczony, chciałbym obudzić się w innym lepszym mądrzejszym świecie. Gdzie przywrócono by należytą rangę tzw twardym kompetencjom. 

środa, 9 września 2015

(457) lekcja religii

nie wiem czy nam wszystkim padło na mózg, a przynajmniej tym co mają parcie na szkło i klawiaturę. Spuszczono nas z łańcucha, ujadamy jak jakaś sfora wściekłych psów. Wiadomości nie oglądam w telewizji, tylko czytam w internecie. Tam głównym temat jest fala uchodźców i pełno pod nim hejtu.

Po co ktoś chodzi do kościoła, po co jest lekcja religii. Co się stało z ludźmi . Ze słów Mickiewicza zostało tylko "nasz naród jak lawa z wierzchu zimny plugawy" dalsze słowa trzeba korektorem potraktować. Co za durne przekonanie o swojej stu procentowej polskości, co rzekomo pozwala się czuć lepszym. Bo  nie jest biały ? Bo  nie jest katolikiem ? Bo nie jest Polakiem ? Bo nie jest pełnosprawny ? Bo  nie jest hetero ? Bo nie jest młody ? I dlatego ten ktoś jest gorszy ?

Andrzej Sikorowski jest świetnym obserwatorem i słowach Lekcji religii najlepiej wyraził to co o tym wszystkim myślę:
"...że choć zapomniał dawno świat, 
na czym polega słowo brat
to ja pamiętam
i jeśli nawet licho śpi
to zawsze mu otworzę drzwi
nie tylko w święta..."

sobota, 8 sierpnia 2015

(447) List do Prezydentów dużych polskich miast , zwłaszcza do Prezydenta Poznania

dzisiaj w wydaniu papierowym Gazety Wyborczej przeczytałem list otwarty Pawła Skrodzkiego z Grupy Stonewall, tekst jest do przeczytania tutaj do Prezydenta Miasta Poznania Jacka Jaśkowiaka dlaczego musimy walczyć o równość i dlaczego Prezydent powinien wziąć udział w Marszu Równości. Jest to tekst , który powstał jakby w odpowiedzi na udzielony kilka dni temu wywiad przez Prezydenta Gazecie Wyborczej. W liście właściwie nie ma żadnych nowych argumentów jest przypomnienie o prawie do informacji od lekarza, o prawie o decydowaniu o ewentualnym odłączeniu od urządzeń podtrzymujących życie, o prawie do dziedziczenia i prozaicznym jak odbieranie korespondencji. Te argumenty były już wielokrotnie powtarzane i jakoś rządzących do niczego nie przekonują .
Jednak Paweł Skrodzki użył w sposób niezamierzony pewnego argumentu, którego nawet nie podniósł do rangi argumentu, dlaczego ważna jest równość. Pracuje, zarabia i płaci podatki tak jak wszyscy. to dlaczego nie ma mieć prawa do opieki lekarskiej dla siebie i najbliższej sobie osoby. Przecież żona, czy mąż też byli sobie kiedyś obcy czasami i po ślubie są dla siebie obcy. Przecież Państwo Polskie i wszystkie służby publiczne są utrzymywane z pieniędzy ludzi pracujących i zarabiających.
Chciałbym od wszystkich homofobów, w parlamencie , policji , szkolnictwie i innych miejscach gdzie wynagrodzenie płaci Skarb Państwa lub organ samorządowy zażądać natychmiastowego zwrotu nienależnie pobranego wynagrodzenia za ostatnie pięć lat w wysokości pięciu procent.  Dlaczego tyle, ponieważ pięć lat, bo taki okres przedawnienia został ustanowiony w Ordynacji Podatkowej , a pięć procent bo tyle jest procentowo w każdym społeczeństwie osób homoseksualnych.  

W Poznaniu uprawnionych do głosowania w 2014 było 431.932 osoby, pięć procent to 21.596 osób , mieszkańców Poznania. Pan Prezydent Poznania kilka miesięcy temu majaczył z wizją powiększenia miasta , o kilka pod poznańskich gmin, aby Poznań nie kurczył się w ilości ludności. Nie czarujmy się zwyczajnie chodzi o spadające dochody z podatków i to nie tylko od podatku od nieruchomości ale w szczególności o naszego rocznego PITa. Nie oszukujmy się wszyscy z miasta nie wyjadą , nie opuszczą kraju, ale warto się zastanowić czy stać miasto kraj na utratę podatników, płatników prezydenckich, senatorskich, poselskich i urzędniczych pensji.  Czas najwyższy użyć siły pieniądza, bo skoro inne argumenty nie trafiają.


sobota, 25 lipca 2015

(443) pułapki umysłu , schematy myślenia

w tym tygodni zostałem perfidnie złapany na lep dobrego tytułu reklamującego o czym w środku jest artykuł i nazwijmy rzecz po imieniu ograbiony z 5,90 zł. Zainteresowanie sprawami społecznymi mam od kiedy pamiętam, a wybrałem naukę o ciemnej stronie naszej duszy bo o bogaceniu się społeczeństwa jako grupy i jednostki. Wracając do artykułu spodziewałem się sporej dawki liczb i wykresów takich słupkowych. Popierających jest więcej a przeciwnych mniej i to uczciwie muszę przyznać dostałem, odpowiedzi przez różne grupy wiekowe i ich wewnętrzne podział TAK/NIE/NIE MAM ZDANIA też. Tylko jednego nie dostałem. Pytań , które by obrazowały krzykliwy tytuł "Czy w Polsce mamy nowy konflikt pokoleń". Obok pytań , które zawsze wzbudzają emocje, były takie trochę jak dla małych dzieci. 
Bo czy pytanie "Czy jest Pan/Pani dumna z osiągnięć Polski po 1989 roku ?" Jak na poważnie można brać takie pytanie o kryterium wieku, o odpowiedzi nie decyduje wiek tylko zasobność portfela . Człowiek zamożny nieważne czy sam się dorobił czy ma ustawionych rodziców na utrzymaniu, których jest. Oczywiście , że odpowie TAK. 
Kolejne pytanie: "Co by Pan/ Pani wybrała ?"
a) krótszy okres pracy i niższą emeryturę
b) dłuższy okres pracy i wyższą emeryturę
c) trudno powiedzieć.
Po pierwsze odpowiedź "c" jest jakimś intelektualnym karłem, udzielenie takiej odpowiedzi oznacza, że ktoś nie bierze udziału i jego odpowiedź się nie liczy . To jest pytanie zero jedynkowe. Pomimo, że jest bardzo nie precyzyjne bo tworzy kolejne pytanie; O ile mam pracować dłużej i ile miesięcznie dostanę więcej. Typowy język polskich polityków. Obiecać gruszki na wierzbie to im najlepiej wychodzi. 
Do aborcji i Smoleńska jako przyczyny pokoleniowych konfliktów nie mogę się przyczepić, więc idźmy dalej . 
Kolejne pytanie rozwaliło mnie na łopatki i właściwie odebrało mi chęć czytania artykułu:
"Czy papież Jan Paweł II jest dla Pana\i największym autorytetem ?" Nie wiem co autorzy chcieli tym osiągnąć . Promil Polaków, może wie coś o Janie Pawle II więcej niż przedstawiła im telewizja i film biograficzny z Piotrem Adamczykiem. Może promil Polaków ma świadomość , że był przeciwny aborcji, przeciwny prezerwatywom i przeciwny karze śmierci, a Ci dla których jest autorytetem pytanie wcześniej w połowie byli za prawem do aborcji. Karę śmierci co chwilę ktoś chce przywrócić wystarczy jakieś medialne przestępstwo. Pisał encykliki, które nie były czytane i wdrażane w życie nawet przez polskich proboszczów. 
Kolejne cztery pytania słabo obrazują tezę konfliktu pokoleń raczej wskazują na podejście jaką drogą chcemy iść dalej jako jednostka i jako społeczeństwo. W podsumowaniu artykułu wskazane jest , że nie jesteśmy konfliktowym społeczeństwem szukamy drogi środka , wierzymy że nasza sytuacja materialna jest dobra i dbamy o rodzinę. Muszę przyznać, że Pan Mariusz Janicki nie zrobił tym artykułem na mnie wrażenia zebrał i powtórzył oczywiste oczywistości i tak naprawdę zostało to napisane, tylko po to żeby zajęło trzy strony w tygodniku. Równi dobrze można było to zapełnić tekstem na przykład "o wpływie kolejnych związków Doroty Rabczewskiej na wzrost polskiego PKB". 
Od tygodnika rzekomo opiniotwórczego wymagam więcej i szczerze ostatnio coraz gorzej jest z tym myśleniem. Kultura migających obrazków i przesuwanie palcem po ekranie już nas już niszczy.
O wiele więcej powiedziałyby o konflikcie pokoleń dwa inne pytania.
1. Czy jesteś za obowiązkiem prowadzenia przez kościoły i związki wyznaniowe ewidencji podatkowej tak jak dla towarzystw i fundacji i czy jesteś za opodatkowaniem środków przeznaczonych nie na cele statutowe ?
Po przez przeznaczenie środków nie na cele statutowe rozumiemy wysyłkę środków poza granice RP i nabywanie aktywów poza granicami RP
2. Czy jesteś za prawem do osiedlania się w Polsce imigrantów?


środa, 3 czerwca 2015

(425) poważnie, to byłby za długi komentarz.

Z blogerem , który pisze na  www.miloscpo30.net odczuwam specyficzną więź umysłu. Potrafi tak napisać, że mam ogień w butach. Czasami mnie wkurza, irytuje swoją naiwnością , a może wbija szpilę w mój konformizmm w moją potrzebę ciepłej wody w kranie, a jednak tylko mu udało się mnie rozdrażnić i spowodować, że nie mam ochoty zrezygnować z katowaniem swojego umysłu tym co On napisał.
Czytam jego posty i je komentuje ale niestety pod innym loginem , ja nadaję na googlu, a on na innym urządzeniu do blogowania, więc u niego jestem Zajączkiem , sam się tak nazwałem bo nasza wymiana komentarzy skojarzyła mi się z żartami o Niedźwiedziu i Zajączku, cud boży że Zajączek żyje, znaczy się w blogosferze takiego gości się blokuje i ma się z nim spokój. Dla niego nie jestem kimś istotnym, on jest gwiazdą  netu, a ja raczej pyłem drogi mlecznej.

DASZ RADĘ !!!

Mamy jedną cechę wspólną, uwielbiamy politykę i wiemy, że niedostrzeganie jej wpływu na nasze życie jest  największą naiwnością jeśli nie głupotą. Różnimy się w postrzeganiu jak to osiągnąć, szczególnie jak regulować gospodarkę żeby osiągnąć względną równość i sprawiedliwość społeczną. Chociaż nie uważam siebie za pesymistę to przy Ray czuję się nim, ja marudzę że szklanka jest pusta, a on zapewnia jest do połowy pełna, a może na odwrót.

Jeśli miałbym opisać swój ostatni udział w wyborach, to  powiedzmy szczerze czuję się utaplany w ekstrementach. To co było jeszcze kilka lat temu moją nadzieją dziś nie spełnia jakichkolwiek zasad dobrego wychowania, dobrego odżywiania nie wiem jak to nazwać. Z drugiej strony to co zaproponowali mi młodzi jest niczym innym tylko przypalonym schabowym ze starej świni.

DASZ RADĘ !!!

Ray agituje za RAZEM i wybrał z ich programu to co mi też odpowiada poza dwoma argumentami, jeden jest bez sprzecznie naiwny drugi jest populistyczny i szczerze jestem zniesmaczony, że się złapał, chociaż może to ja się złapałem . Co wzbudza moje obawy w poparciu RAZEM

Zacznę od błędów Raya.
*Ekonomi, którą czasami ignoruje z identyfikowała wiele pojęć , w tym najsłynniejszą krzywą
Laffera, czy naprawdę musi być kolejnym naiwniakiem walczącym z oczywistością. Podatek 75 %  to kpina z umysły ludzi. Szwajcaria, Luksemburg, Antyle Holenderskie z wielką przyjemnością dadzą rezydencje podatkową ludziom żyjącym w wielu miejscach i z ich milionowych dochodów wezmą tylko 15 % i skłamią i zapewnią nasz rząd, że byli tam 183 dni. Wierzysz w sukces bo ja nie .
* Poseł lub Senator za trzy minimalne wynagrodzenia. To jest populizm, ale wydaje mi się że rozumiem ideę tej myśli tylko z jej wyartykułowaniem był jakiś problem. Poseł SLD otrzymujący kilkanaście minimalnych pensji narzeka, że mu nie starcza do pierwszego. Prezydent tego kraju, młodemu człowiekowi doradza, żeby zmienił pracę jeśli mu nie starcza do pierwszego. Do kurwy nędzy czy oni na pewno są reprezentantami ludzi żyjących między Bugiem, a Odrą ?

Jest jeszcze wiele haseł, jednozdaniowych komunikatów, które nie wzbudzają mojego aplauzu. Wzbudzają moje obawy, że ktoś chce zafundować mi totalną rozpierduchę w imię zmian obietnic, które pozwolą komuś innemu dorwać się do koryta by później było tak samo.

DASZ RADĘ !!!

Nie chcę Państwa budującego mieszkania, nie dlatego że nie dostrzegam potrzeb ludzi słabszych ekonomicznie. Niestety nie chcę ich dlatego, że kumpel lub szwagier Zenka Bembenka będącego prezydentem lub burmistrzem zrobi niezły biznes dzięki koledze w urzędzie. Nie chce dopłat do czynszów dla ludzi słabszych ekonomicznie bo one pomagają przetrwać marnym biznesmenom , którzy wtopili na swoich inwestycjach i piłują czynsz nieracjonalnie ekonomicznie.

Chcę ustawy regulującej wzrost opłat za czynsz rok do roku, opłat za prąd , za wodę. Za ciepłą wodę. Chcę ustawy regulującej  inne moje potrzeby bytowe. Luksusem nie jest mieszkanie 50 metrowe dla jednej osoby, luksusem jest dwadzieścia metrów kwadratowych w centrum miasta za czynsz niższy niż czynsz za mieszkanie dziesięć kilometrów od miasta. Obudźmy się i zacznijmy uczciwie oceniać rzeczywistość.

Chcę podatków, który dla osób żyjących za minimalną pensję będą wynosiły realnie 0 % , a nie sprytnie przenosiły obciążenia podatkowe na podatki pośrednie. Kilka lat temu pewna partia sprytnie zmanipulowała wizją 15 % podatków i mieli rację, ale tylko w przekazie medialnym, a nie ekonomicznym. Podatek VAT 15 % jest dobry dla nas wszystkich, jest jeszcze drugi podatek pośredni nabijający cenę dla konsumenta i to on powinien wymuszać zachowania naszych przedsiębiorców. Jest to podatek akcyzowy pobierany tylko od towarów luksusowych. Dla mnie i tu wywołam niezłe zamieszanie mam nadzieję, że intelektualne. Podatkiem akcyzowym powinny zostać obłożone szkoły prywatne i gabinety lekarskie. Zwłaszcza operacje plastyczne upiększające.
Jest jeszcze wiele produktów luksusowych i tam musimy poszukać dochodów na szkoły , przedszkola i inne potrzeby mieszkańców.

DASZ RADĘ !!!

Dlaczego w Polsce gminy cały czas nalicza podatek od nieruchomości zamiast podatek katastralny. Bo my wszyscy daliśmy się oszukać ludziom mieszkającym przy najlepszych ulicach posiadających lokale w centrach miasta, że to jest niekorzystne dla mnie posiadacza mieszkania 15 kilometrów od centrum. Moje 50 metrów jest warte jeśli jakiś wariat zechce zapłacić 250.000 zł, jego minimalnie 500.000 zł. Dlaczego mamy płacić taki sam podatek ?

Partia RAZEM  chce zmienić zasady finansowania potrzeb społecznych. Przepraszam nie mam tytułu profesora nawet nie jestem doktorem ekonomii lub prawa, ale jedyne co widzę to kompletny brak nowych, innych, świeżych propozycji. Jest kilka pomysłów odgrzewanych jak ziemniaki, nie wierzę w sukces, bo są tak samo nieświeże.

Żeby zrozumieć absurd tej naszej polskiej rzeczywistości, to podam wam przykład z mojego życia. Według zapisów regulaminów komunikacji miejskiej miasta Wrocławia miałem prawo do 50 % zniżki, ale byli tacy kontrolerzy co mnie nie sprawdzali bo uważali że mam prawo do 100 % zniżki, zgodnie z regulaminem miasta Wrocławia miałem według mojej oceny prawo do 50 % zniżki. W Poznaniu problem jest ze zniżką na 50 %  i tu z bezpieczeństwa kupuję bilet normalny nie ulgowy i chyba dlatego nie korzystam często z komunikacji miejskiej.

Mam jedną radę do wszystkich nawołujących do zmiany. Nie zrobisz jej sam. Nie jesteś wstanie. Musisz poszukać ludzi mających odwagę, nie akceptowania Twoich pomysłów, ale rozumiejących cel przedsięwzięcia, szczytną ideę . Oni są potrzebni jak poranny prysznic, musisz się odświeżyć  Przestań myśleć schematycznie, Eliot Ness nie złapał Al Capone za faktycznie popełnione przestępstwa tylko za niezapłacone podatki.

DASZ RADĘ !!! DOCZYTAĆ TO DO KOŃCA ;)

* dasz radę krzyczy mój trener fitness i daję ;)
to taki maleńki chwyt reklamowy ;),

niedziela, 19 kwietnia 2015

(411) niestrawność

jak każdy nastolatek przeszedłem w życiu etap buntu z perspektywy upływającego czasu uważam, że w formie dość łagodnej. Poza sporami intelektualnymi w ocenie otaczającego nas świata. Moja młodość przypadła na czas wielkich zmian końca XX wieku. Fascynujące to były czasy. Powstała wtedy III Rzeczypospolita , była jak dziecko nieporadna, nie składna i chyba nie do końca świadoma w jakim kierunku chce podążać.

Co niedzielę jestem na obiedzie u rodziców, później kawa i luźna rozmowa. Czasami  w wydaniu moich rodziców bardzo emocjonalna, czasami z mojej strony. Nie wiem dlaczego, ale nie lubię kiedy szarpią nami emocję, preferuję rozmowy w oparciu o wiedzę i suche fakty. Pewien rodzaj informacji staram się omijać szerokim łukiem. Kompletnie nie interesują mnie informacje o wypadkach, nawet zbiorowych ilość ofiar śmiertelnych nie spowoduje mojego zainteresowania.
Niestety moja matka  opowiedziała mi o tragedii 700 nielegalnych imigrantów zmierzających do Włoch. Jej komentarze spowodowały, że przedstawiłem jej swój pogląd na ruchy ludzi. Na ubytek młodych Polaków i na konieczność przyjęcia innych nacji, które miejmy nadzieje będą miały ochotę tutaj zamieszkać i z nami się zintegrować bo inaczej źle to widzę.

Niestrawność powstała u mnie z tego powodu, że w jej opinii jest u nas dobrze i ona nie chce żadnych obcych zwłaszcza innego koloru skóry bądź religii. Zszokowałem się, nigdy tak ostro i tak jednoznacznie nie powiedziała, nie dla obcych. Rad nie rad byłem brutalnie szczery i powiedziałem , to co mi moja wiedza podpowiada, że czeka nas w najbliższych latach kolejna społeczna rewolucja. W najbliższych latach przyjmiemy minimalnie dwa miliony obcokrajowców czy tego chcemy , czy nie. To nie będą katolicy. Czy to będą tylko Ukraińcy wątpię. Musimy zaakceptować inne kolory skóry , zapewne nie w małych miastach, ale tych sześciu największych na pewno. Niestety twardo broniła swoich racji i stwierdziła, że "musimy zmusić do powrotu rodaków" , kiedy to usłyszałem nie kontynuowałem dyskusji, poszedłem jak zmyty. Wróciłem do siebie.

wtorek, 7 października 2014

przeminęło z wiatrem

rozsądek, samodzielne myślenie.

Wyjechałem na dwa lata z Poznania i mam wrażenie jakby piorun w mózgi mieszkańców tego miasta trafił. To jest jakieś inne miasto, jeszcze moment i będę się czuł jak John Connor pisząc ten blog ostatni myślący. W ostatnich sześciu miesiącach miało miejsce kilka żenujących, zawstydzających sytuacji .
1. Odwołanie Golgota Picnic jako powód podano brak możliwości ochrony artystów przed tłumem z kółka różańcowego wspartego łysymi bojówkami podobno kibolami Lecha Poznań
2. Seks w Zoo w wydaniu dwóch osiołków i szalona radna , która zapewniła pożal się bosze reklamę od Kamczatki po Alaskę
3. Odwołanie Koncertu Behemoth znowu ze strach przed Paniami i Panami z Kółka Różańcowego.

Przepraszam, ale po co szopka za grube miliony i organizowanie wyborów do samorządu i wybieranie Radnych jak nie rządzą tym miastem tylko udają, a jedyne o co im chodzi to forsa w postaci diety co miesiąc. Przecież to miasto powinno się już nazywać Kalifatem Katolickim. Przecież tym miastem rządzi Arcybiskup Gądecki "chłopcy nie są od sprzątania tylko dziewczynki", nie jest ważne jak brzmiała ta wypowiedź w oryginale, osoba na stanowisku publicznym nie pieprzy trzy po trzy tylko mówi językiem zrozumiałym i precyzyjnym gdzie trudno coś dorobić, więc po co wybierać Prezydenta Poznania jak czeka na decyzję z Arcybiskupstwa, ostatnio nawet msze organizuje. Najgorsze jest to, że tu nie ma alternatywy ja nie chce wojny z kościołem, ja żądam aby  "oddano Cesarzowi co cesarskie, a Bogu co boskie"

Nawet nie muszę się zakładać i czekać na wyniki wyborów, ale wszystko pozostanie jak jest. Prezydentem będzie Rysiek , "bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki" czasami myślę, że powinniśmy nazywać go Księciuniem bo będzie panował dożywotnio. Radnych z PO trochę ubędzie, bo pojawią się radni od Ryśka, chociaż wcześniej nazywali się PO, PiS znowu będzie drugie tym razem trochę mocniejsze, ale nie za wiele, reszta bez zmian, a frekwencja jeszcze mniejsza niż była bo przecież w Poznaniu fajnie jest, a że pachnie od czasu trochę zadupiem i ciemnogrodem, komu nie pasuje niech wyjeżdża na zgniły zachód.

Podobno to jest miasto uniwersyteckie, trochę mieszkańców ma wykształcenie wyższe i co i nic i tak nie wielu potrafi samodzielnie myśleć. Na podstawie czego to wnioskuje? Ilości uczestników pod Rektoratem Uniwersytetu Medycznego. Gratuluje Poznaniacy.

Na koniec dodam tylko jedną uwagę w mniejszych miasteczkach też rządzi ciągle ta sama ekipa "Pan, Wójt i Pleban". więc po co są te wybory ja się pytam. Dziwna ta demokracja w wydani Polskim , trochę jak z żartem o Polaku co otrzymał dwie kulki inne nacje coś zrobiły, a on jedną popsuł, a drugą zgubił.

    


poniedziałek, 10 lutego 2014

pierdolenie kotka za pomocą młotka

"jestem Polakiem, jestem prawdziwym Polakiem, jestem katolikiem, jestem prawdziwym katolikiem"

nie do końca wiem dlaczego, ale jak słyszę takie deklaracje, to z góry zakładam fałsz i zastanawiam się po co to ktoś mówi. Nie kwestionowałem tego, może sobie pożartowałem, że po ponad pięciu latach pobytu na zachodzie nie ma akcentu jak Dżoana K, ale to był żart i należało mi się w jakiś zabawny sposób odgryźć, a nie robić wykładu o Polskości. Na dodatek kreować wyższość Polaków nad innymi narodami, a jako argument podając, że we Włoszech mały Włoch już w szkole jest indoktrynowany z jakiego to fantastycznego narodu pochodzi, a my Polacy tego nie robimy. 

W ten weekend zaliczyłem dwie podobne rozmowy i mam niestrawność. Nie potrzebuje dla dobrego samopoczucia wywyższania narodu nad innymi, bo narody jakie są, pokazali to już w latach trzydziestych Niemcy, raczej szara masa, żeby nie powiedzieć o bardzo małym rozumku.  

Spotkałem się ze znajomą, którą nie widziałem ponad pięć lat. myślałem, ze jak popracuje na Zachodzie Europy to znormalnieje. Będzie bardziej poznańska, marzenie ściętej głowy. Nic takiego nie nastąpiło ja wiem, że będę się z nią spotykał co jakiś czas, ale z minę jaką zrobiła gdy zobaczyła dwóch chłopaków siedzących obok nas, raczej nie będziemy przed sobą do końca szczerzy ja na pewno nie. 
Bo o siedzących obok nas chłopcach można powiedzieć, chudzi, delikatni, drobni i bardo modnie ubrani, ale nie w kolorowe piórka, tylko jeden w ładnych odcieniach szarości sprytnie to połączył, drugi czerń, granat i szarość, na pewno różu żaden nie miał na sobie chyba, że gatki, ale tego nie mogła zobaczyć.

Bardzo liczyłem, że jak tylu młodych Polaków wyjechało  w świat i zobaczy go,  to zrozumie, że zwłaszcza jako konserwatysta musi popierać prawo gejów do związków małżeńskich, a zobaczyłem homofobkę i zrobiło mi się smutno.

czwartek, 2 stycznia 2014

chocholi taniec

mam nieodparte wrażenie, że z powodu zaprogramowanego we mnie dążenia do konformizmu jestem jednym z niewielu, że jak tylko zauważy chocholi taniec nad jakąś ludzką tragedią to pakuje zabawki i do widzenia już mnie nie ma.
Kiedy w Nowy Rok przerzucając kanały zobaczyłem pierwsze informacje o tragedii w Kamieniu Pomorskim to ze strachu przed fałszywie rozklejającymi się ludźmi w pierwszych rozmowach z dziennikarzami, zaparkowałem na kanale serialowym i oglądałem BONES, nie ważne że już to widziałem.
Niestety zapomniałem dzisiaj rano zabrać płyty do samochodu i zmuszony byłem kilka razy szopkę wywiadów z mieszkańcami przeżyć słuchając radio w czasie podróży do Wrocławia.
Najbardziej rozbawił mnie wywiad z policjantem, który nie może udzielać wywiadu, ale udzielił go jako osoba prywatna bo zna ofiary wypadku prywatnie i jest ojcem chrzestnym jednej z ofiar.
Naprawdę nie idzie tego sprawdzić, kto udzielił tego wywiadu ?
Nie lubię mediów i roboty wykonywanych przez nich po takich zdarzeniach, bo wiem że ktoś chce mnie zmanipulować.
Politycy będą na potęgę udzielać wywiadów, w których zapewnią, że podwyższą kary dla pijanych kierowców. Ciekawe, że sami chowają się za imunitetem parlamentarnym.
Prokuratorzy i Sędziowie będą zapewniać o wnioskowaniu i wydaniu możliwie najwyższego wyrok.
Policjanci będą milczeć, dla dobra śledztwa ;) z przymrużeniem oka.    
Analizując takie tragedie trzeba znaleźć w sobie mądrość biblijnego Króla Salomona, a nie tłumu rozwydrzonych mieszkańców skłonnych dokonać samosądu, bo można usłyszeć "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem". To jest bardzo trudne, ale człowiek musi się na takie coś zdobyć.
Z tym zdarzeniem jest jeszcze jedna sprawa. która mnie intryguje. Ci sami ludzie co najchętniej wykonaliby w tym szczególnym przypadku karę śmierci na sprawcy czynu będą 27 kwietnia 2014 może w Rzymie, a może przed telewizorem na mszy kanonizacyjnej Jana Pawła II, który każdą próbę wykonania kary śmierci zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych oprotestowywał.

Przy takich zdarzeniach jestem jak kostka lodu, staram się zachować temperaturę O Celsjusza.
Czasami jestem jak Ambasador Spok, staram się nie ponieść emocją i móc podeprzeć się logiką.

Bardzo współczuję rodzinom ofiar, ale też współczuje rodzinie sprawcy bo one będą musiały z tym żyć.

poniedziałek, 7 października 2013

matematycznie, logicznie czyli dla większości niezrozumiale

zacznijmy od początku, na szczęście nie jestem bezrobotnym , może inaczej regularnie co miesiąc coś na moje konto wpływa i pozwala przeżyć do pierwszego. Nie jestem zadowolony z miejsca, w którym pracuje, ale to jest wina poprzednich ministrów edukacji narodowej co stwierdzili, że dla przyszłości narodu ważniejsza jest religia niż matematyka i dlatego regularnie się wściekam słysząc niektórych ludzi.

Chciałbym zmienić miejsce pracy i staram się to zrealizować, pisząc CV i chodząc na rozmowy, niestety ciągle jest cisza, dlaczego ? Tłumaczę to sobie, że według moich nowych pracodawców za dużo chcę, a ja nigdy nie potrafiłem uzyskać podwyżki jak po przez zmianę pracodawcy.
Cholernie trudno uzyskać pracę w miejscu takim jaki się chce (Poznań, nie Wrocław) za tyle ile się chce, tym bardziej, że Wielkopolska ma najniższe bezrobocie w kraju. Ciekawe nieprawdaż, to ja powinienem dyktować warunki, a jedyne co słychać, że jest kryzys. Każdy pożal się dyrektor, każdą swoją decyzję tym uzasadnia. Zęby mnie bolą jak słyszę słowo kryzys.

Teraz będzie część trudniejsza, matematyczna i logiczna.

Poza granicami Polski przebywa 2,13 mln Polaków w wieku produkcyjnym (źródło informacji). Tyle osób nie mogło dostać w tym kraju pracy, która pozwoliłaby im się utrzymać na zadowalającym poziomie. Czyli Ci co pozostali w kraju powinni mieć łatwiej z pracą i powinni być w stanie wynegocjować lepsze warunki zatrudnienia, a nic z tego bo mimo tak dużego exodusu mamy 2,083 mln ludzi bez pracy co oznacza, że  13 procent ludzi w wieku produkcyjnym nie ma pracy. Słyszy się różne opinie jak to będzie super jak oni wrócą jakie przywiozą kompetencje zawodowe, jak grube będą ich portfela no po prostu super, rząd nadal nic nie będzie robił, a problemy się same rozwiążą, o przepraszam zapomniałem rząd pracuje nakładając nowe podatki lub bez jakichkolwiek skrupułów zabierając nie swoje (OFE), aż się boję gromadzić jakikolwiek majątek po co, żeby zabrali. Wracając do kwestii pracy i bezrobocia, gdyby Emigranci wrócili wszyscy jednego dnia, to musimy przyjąć, że przynajmniej przez trzydzieści dni byli by bez pracy, wtedy mamy 4,213 mln bezrobotnych, co daje stopę bezrobocia  w wysokości 23 % to oznacza, że w Polsce kryzys jest taki sam jak w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii. Nie oszukujmy się ze współczesnymi problemami nie radzi sobie nikt to jest PR oszustwo. Nie byliśmy, nie jesteśmy i nie będziemy Zieloną Wyspą, chyba że wszyscy wyjedziemy i pozwolimy trawie rosnąć. Proszę pamiętać, że "ostatni gasi światło"

Mam świadomość, że nie wielu z Was moi drodzy netowi Goście przez to przebrnie, ale gdzieś musiałem upuścić żółci, która się we mnie gromadzi. To jest bez sensu.

wtorek, 2 lipca 2013

jaśnie oświecone uparte osły

od jakiegoś czasu mam pewne przemyślenie, takie o politykach, przedsiębiorcach, liderach społecznych. Czyli o wszystkich tych co podejmują decyzje nie tylko za siebie, ale ich decyzja zmienia postępowanie społeczeństwa. Ludzie od danego momentu muszą zachowywać się inaczej. O ile w przypadku przedsiębiorców najmniej mnie to drażni, to ich pieniądze zwyczajnie jak ich nowy poprawiony produkt nie będzie w porządku to nie skorzystam, o tyle pozostałej grupie skłonny byłbym dać po mordzie*, żeby się obudzili, że po drugiej stronie jest człowiek a nie robot. 

Drażni mnie kiedy prezentują, swoje nowe doskonałe pomysły bez policzenia kosztów zmian, bez odpowiednio długiego programu informacyjnego, że ta zmiana będzie korzystna dla nas, bez odpowiedniego czasu na przygotowania urzędnicze. Nie ja mam pomysł, jutro go robimy, ile to będzie kosztować nie wiem, a dlaczego mam wiedzieć, ale będzie lepiej skąd wiem, bo ja tak chce. Rozmowa z nimi przypomina rozmowę z małym dzieckiem.

Oto dwa zdarzenia, reformy wprowadzone.
Ponad piętnaście lat temu robiono cztery reformy, które miały zamienić Polskę na kraj mlekiem i miodem płynące, reformy dające możliwość nic nie robienia i życia w Edenie. Reforma administracyjna, opieki zdrowotnej, szkolnictwa i emerytalnej, a co dzisiaj każda z nich ma być zmieniona. Zostanie na razie administracyjna, ciekawe na jak długo wszystko inne po woli było rozmontowywane powolutku i dziś tylko trzeba zlikwidować gimnazja i OFE i po reformach. Nie jestem przeciwko zmianom, sam w życiu korzystam z możliwości zmian, ale to co zostało zrobione w temacie reform to zatoczenie koła lada moment będziemy w punkcie wyjścia czyli szkoda czasu, energii i pieniędzy zmarnowanych na przeprowadzanie tych reform. Tworzy się rozwiązania społeczne z pozycji ja polityk najmądrzejszy, wielce oświecony wiem co dla was ciemna maso nie potrafiąca nic samodzielnie zrobić jest najlepsze. Jeśli ja chcę OFE to mam mieć je i nie pozwalam, aby minister finansów okradł mnie po przez zabranie obligacji z mojego, jak ktoś nie chce OFE to niech odda wszystkie zgromadzone środki do ZUS przy czym ZUS ma obowiązek w przeciągu 1 roku sprzedać wszystkie akcje,  bo ja nie życzę sobie ukrytej nacjonalizacji gospodarki 

W ostatnim czasie mamy zmiany w gospodarce odpadami jeszcze nie ruszyła, a już można z niej drwić. Po pierwsze z segregacji śmieci w budynkach wielorodzinnych, co z tego że jedni będą to robić, gdy drudzy nie. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowany, a system powinien być tak ustawiony, żeby był idioto odporny i żeby był wygodny i łatwy w stosowaniu. Trzeba było robić to prze ewolucję, a nie rewolucję

-------------------------------------------------------------
*matka natura ograniczyła możliwość tego zrealizowania, a szkoda ;)

poniedziałek, 13 maja 2013

kryzys to niebezpieczeństwo i możliwości

zostałem wywołany do odpowiedzi przez Granta, a właściwie sam się mu napatoczyłem sprzeciwiając się jego poglądowi na kapitalizm. Ja na kapitalizm patrze tak jak Pan Churchill patrzył na demokrację, nie jest to najlepszy system , ale lepszego nie znam.
Zacznijmy od początku, na gazeta.pl od kilku miesięcy pokazują się listy pisane przez rzekomo przegranych trzydziestolatków, których rząd polski delikatnie mówiąc ma w dupie. Daje rzekomo marne wykształcenie, które nie daje możliwości znalezienia pracy i trzeba czasami mieszkać z rodzicami, a czasami samotnie z dala od najbliższych, na emigracji w innym kraju w innym mieście. 
Kto jest winny ? Kapitalizm. Wierzycie w to ? Wolne żarty? W Europie jeśli jest kapitalizm to tzw. etatystyczny czyli bardzo mocno regulowany przez państwo. Zarzucicie mi, że jestem w błędzie, wasze prawo, tylko niech mi ktoś wyjaśni paradoks jak można było budować po najdroższych cenach w Europie drogi i stadiony i jednocześnie większość tych firm jest bankrutami. Wszędzie na świecie firmy realizujące kontrakty za publiczne pieniądze to są bardzo tłuste krowy. 
Zarzut wobec mojej teorii kapitalizmu dotyczył naszej edukacji, która powstała na zasadzie był popyt to rynek dostarczył podaż. Ja się pytam co dostarczył ? Dostarczył profesora, który chciał jeździć Mercedesem, więc wziął cztery etaty uczelniane i zaczął dawać wykłady w kilku szkołach. Ja nie odbieram prawa Pana Profesora do posiadania  samochodu wyższej klasy, tylko uczciwie powiedzmy sobie pewne symbole bogactwa nie są dostępne dla wszystkich, nauczyciel akademicki to nie zawód dla kogoś kto potrzebuje blichtru Kuby Wojewódzkiego wsiadającego do użyczanego mu Ferrari. Nauczyciel akademicki to ktoś kto nie potrzebuje drogiego samochodu, żeby znać swoją wartość, to ktoś kto wie, że to co uczynił jest dobre.
Wypunktowałem nie uczciwie grającą kadrę akademicką czas na drugą stronę, brać studencką. W ostatnich latach powstało wiele wyższych szkół prywatnych, na których brać studencka często używa zwrotu "ja płacę, ja żądam" czego? Zaliczenia egzaminu, semestru pomimo, że żadnej książki nie przeczytałem, że znam tylko bryka z jakiejś lektury. W swoim życiu przeczytałem trochę książek jedne mnie bawiły, niektóre zawierały kilka inteligentnych zdań, a jeszcze inne będę pamiętał do końca życia. 

Dlaczego napisałem "rzekomo przegranych trzydziestolatków" bo moim zdaniem oni dopiero wystartowali, moi rodzice budowali dom przez osiem lat przez kolejne osiem go wyposażali, był kryzys nie było kredytów mieli dwójkę dzieci w tym jedno "nieszczęśliwe" i co z tego, pamiętam radość ojca gdy kupił jakiś absurdalny serwis do kawy, moja mama do dziś za nim nie przepada, korzysta z niego jak robi galart.

Nie jestem minimalistą do życia potrzebuje przestrzeni i rzeczy, które mogą ułatwić mi życie, ale czy zawsze wybieram dobrze ?

piątek, 18 stycznia 2013

to nie jest miłość, to jest nienawiść,


żyję w dziwnym kraju, w katolickim kraju, chrześcijańskim, który powinien pamiętać o słowach „szanuj bliźniego swego jak siebie samego” niestety to nie działa.

żyję w dziwnym kraju, gdzie kibic Legii nienawidzi kibica Lecha i jeszcze kilku innych i odwrotnie,oni nie rywalizują, która drużyna jest lepsza, oni się nienawidzą,

żyję w dziwnym kraju, gdzie w dwustu pięćdziesięcio osobowej firmie zatrudnione osoby nie potrafią zwyczajnie zachowywać się wobec jednego niepełnosprawnego, chociaż on nie wymaga szczególnego traktowania, gorzej on żąda normalnego traktowania, bo zatrudniający go usłyszeli „nie płacą Państwo za mój wygląd, tylko za mój mózg”

żyję w dziwnym kraju, gdzie nikt nie zna homoseksualistów czyli nie ma potrzeby tworzenia prawa dla związków partnerskich, chociaż poseł z regionu Premiera jest gejem,

żyję w dziwnym kraju, gdzie walczono o wolność Waszą i Naszą, a walczący Kurd nie może dostać azylu, bo Turcja to bardzo fajny kraj dla Kurdów. Lubię to.,

jak się czuje Pan Wałęsa, Frasyniuk i inni więźniowie polityczni, kiedy wolna, demokratyczna Rzeczypospolita Polska nie chce szanować prawa wolności , równości i braterstwa innych, odmawia walki o prawa innych.

Drogi Lechu, Władysławie, Bronisławie i Adamie,
miałem marzenie,
marzenie, że tworzycie Wolną, Niepodległą i Samodzielną Rzeczpospolitą,
miałem marzenie
i legło on w błocie.

Bo czarny,żyd, kaleka, pedał nie tylko nie zagraża majestatowi Rzeczypospolitej, on jej majestat tworzy. Wiwat Rzeczypospolita, wiwat wolne stany.




sobota, 20 października 2012

ziobro, nowak, aborcja i ja

cytat z Posła Ziobro
- Trzeba pamiętać, że gdyby realizować postulaty tych środowisk, które sprzeciwiają się ochronie życia, to wtedy znaczna część sportowców na paraolimpiadzie nie miałaby prawa funkcjonować, zdobywać złotych medali - powiedział Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski, w TVN24.
cytat z Pana Nowaka
- Co za skur...syn! - napisał Maciej Nowak na swoim profilu na Facebooku pod linkiem do artykułu Gazety Wyborczej z wypowiedzią Ziobry.

po raz pierwszy chwytam się narzędzia korektorskiego w takim stopniu, że właściwie poza tytułem i cytatem nie zostaje nic. Podobno tak się nie robi, pisząc bloga to jest mało eleganckie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko argument, że nikt tego nie skomentował, więc zmiana tekstu nie zmieni sensu komentarza ponieważ zwyczajnie ich nie ma. Mam nadzieję, że ostatni raz to robię ale mój pierwotny tekst nie oddawał tego o co mi się właściwie rozchodzi. No to zaczynam.

Poseł zwyczajnie gada głupoty, chce się przebić w mediach na plecach niepełnosprawnych, ostatnio staje się to coraz modniejsze. Pierwszym był poseł JKM trochę wcześniej powiedział kilka bzdur o Paraolimpiadzie, teraz Poseł Ziobro zachwyca się paraolimpijczykami i twierdzi, że aborcja by zmniejszyła sukces Polski na paraolimpiadzie. Dziękuję za troskę, ale prawda jest taka, że ja nie widzę związku. Argument dla mnie jest nietrafiony. Jedno wielkie co by było gdyby, nie przemawia do mnie. Jest to rodzaj zabawy w historię alternatywną. Jak nie trafiony to jest argument świadczy też fakt, że bardzo wieloma paraolimpijczykami są ludzie, którzy po różnego rodzajach wypadkach stają się z dnia na dzień niepełnosprawnymi i zwyczajnie postanawiają od nowa zbudować swoje życie, najpierw wyjść ze szpitalnego pokoju, następnie z pokoju do którego są wstawieni przez rodzinę idą jeszcze dalej i wychodzą z mieszkania by w pewnym etapie swojego życia zawitać do Londynu na Paraolimpiadę. 

Dlaczego Poseł gra tym argumentem starając się przepchnąć ustawę antyaborcyjną. Niepełnosprawni są okey kiedy ich potrzebuję do swoich prostackich zabiegów politycznych. Ciekaw jestem kiedy zobaczę Pana Posła na zdjęciu z którymś z Paraolimpijczyków, tylko mam kilka pytań.
Ilu posłów w swoich biurach zatrudnia osoby niepełnosprawne?
Ilu niepełnosprawnych pracuje w sejmie, mam nadzieję że nie płacą kary do PFRONu w takiej wysokości jak ZUS.
Kiedy była Paraolimpiada, to TV Polska opłacana z publicznych pieniędzy nie miała odwagi, żeby pokazać kilka skrótów chociaż po półgodziny, za to prywatna stacja o lokalnym zasięgu dała radę zrobić wywiad o zasięgu lokalnym. 
Sportowiec trochę nawrzucał działaczom sportowym i miał do tego prawo, bo osiągnął większy sukces niż nie jedna sponsorowana gwiazda z Klubu Londyn 2012 bez tego wsparcia.

i na konie obrazek ze strony 
http://www.se.pl/multimedia/galeria/93092/182053/paraolimpiada-2012-niesamowite-zdjecia/

w tym zdjęciu jest widoczne zaangażowanie, którego polskim pełnosprawnym sportowcom, urzędnikom, posłom brak przy wykonywaniu swoich obowiązków.

niedziela, 23 września 2012

nie mam ideałów

dzisiaj rano w niedziele to oznacza o 10 szybko wsiadłem w samochód, żeby podjechać do mechanika w celu usunięcia drobnej usterki, aby nie narazić się policji podczas powrotu do Wrocławiu. Miałem włączone radio RMF Classic, był wywiad z aktualnie najbardziej popularnymi hip hopowcami z Paktofoniki. Przepraszam bardzo, ale młodsi ode mnie zaraz się wkurzą. Miałem ochotę iść zobaczyć ten film, bo lubię być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, kino, książka, TV to jest to co bardzo lubię, trochę mi wstyd, że dawno nie byłem w teatrze, na wystawie, w filharmonii, ale prawda jest taka, że stałem się więźniem kredytów na mieszkanie i  samodzielne życie nie u rodziców.   Niestety wywiad zadziałał odwrotnie niż miał, to nie był wywiad promocyjny tylko chyba anty promocyjny. Wiem, że film jest fabularyzowaną wersją według scenarzysty i reżysera, to nie jest biografia, fakt konsultowana z żyjącymi bohaterami, ale jednak rządzi się swoimi prawami. Na filmie chcą zarobić ludzie, którzy bardzo nie honorowo się zachowali podpisując kontrakt z młodymi artystami. Żyjący artyści coś tam tworzą , ale chyba już nie z takim sukcesem, skoro zdecydowali się podpiąć pod historię sprzed 10 lat, ale o mało nie umarłem ze śmiechu, kiedy artysta użył zwrotu "nie zdradziliśmy swoich ideałów". 
Przepraszam bardzo co to takiego jest "moje ideały". 
Idźmy dalej , jeszcze nie czas na podsumowania. Dzisiaj staram się nadrobić braki w informacji, więc siadam przed internet i czytam "Ale jak młodzi mają tu żyć", szczerze nie wiem, nawet nie wiem czy nie daliśmy Europie prezentu, który miał być naszą Polski siłą, młodzi, energiczni wykształceni ludzie. Ktoś zapłacił za ich wykształcenie, państwo Polskie jeśli to była publiczna szkoła wyższa , rodzice i dziadkowie jeśli to była szkoła prywatna. Późno się usamodzielniłem, ale nigdy nie zapomnę tego, że moje życie licealisty i studenta było finansowane przez rodziców i dziadków. Teraz wielu rzekomo z tych wykształconych ludzi pracuje na zmywaku gdzieś w Europie, czy to źle, nie. Czy są czemuś winni, nie. Jedno wiem na sto procent zostali oszukani, przez uczelnie, które dały im tytuł magistra nie warty papieru na którym to wydrukowano. Bohaterka tego listu do redakcji nie ma wielkich wymagań, chce żyć samodzielnie i raz w miesiącu wyjść do kina, nie piszę że będzie jej przykro jeśli nie będzie mogła kupić sobie sushi w dobrym delikatesie, bo woli dyskonta i sama potrafi przygotować sobie jedzenie. 
Jeszcze trochę po marudzę. Redaktorze Miecugow, do jasnej cholery kto jest odpowiedzialny za to, że od 20 lecą seriale z jakąś "Agata", jacyś "Mostowiakowie" lub inny chłam. Ja ? Media od lat zachowują się jak kobiety wolnych obyczajów i mają pretensje o etos dziennikarstwa. Przecież aktualnie nazywanie takich ludzi jak Pan Miecugow, Lis, czy Pani Olejnik dziennikarzami to jest kpina z inteligencji odbiorcy, oni są tylko celebrytami. Nie prowadzą wywiadów , tylko spotkania przekrzykiwaczy lub potakiwaczy. Jest sporo mediów i żeby wypełnić w nich czas to trzeba było obniżyć loty, a na dodatek można było na tym zarobić. 
Podsumujmy "nie mam ideałów", bo zbliżający się do czterdziestki facet jeśli jeszcze jest w stanie samodzielnie myśleć, stwierdzi że nie może mieć swoich ideałów, musi mieć pracę, żeby zarobić na kredyt i jedzenie i będzie to ciągnął tak długo jak trzeba i jest szczęśliwy, że płaci tylko za siebie . Czasami zadaje sobie pytanie czy jego Matrix to też ich Matrix, ale coraz bardziej jest świadomy, że oni mają swój Matrix. Na koniec oświadczam, gdybym wyjechał kiedyś z tego kraju, to będę tęsknił za przyjaciółmi, ale na pewno nie wrócę, a żale Pana Miecugowa zważywszy na fakt że ostatnio korporacja w której pracuje cienko przędzie są chyba żalami osoby, która obawia się zwolnienia i statutu Pana Figurskiego.

środa, 15 sierpnia 2012

o złocie i bursztynie


zacznijmy od obrazków, prawda że robią wrażenie ? Dlatego kompletnie mnie nie dziwi, ze kilka tysięcy Polaków w ostatnim czasie ogłupiało i wpadło w gorączkę poszukiwaczy zysków i powierzyło swoje pieniądze spółce prowadzonej przez osobę o nie najlepszej przeszłości o nie jasnych zamiarach. Do rzeczy obawiam się, że nasi władcy z marnym wykształceniem znowu się odbiją od skrajności w skrajność i z powodu jednego oszustwa tak utrudnią zakładanie spółek, że gdy po kilku miesiącach wzrośnie bezrobocie będą zdziwieni, że tego są takie skutki, a oni chcieli dobrze. Tak naprawdę za sukcesem firmy z bursztynem i złotem w nazwie stoi organ kontroli systemu bankowego zwany w skrócie KNF, to nie kto inny tylko KNF stoi za sukcesem tej firmy i jest odpowiedzialny za utratę wielu milionów złotych przez Polaków. Tylko, nie dlatego jak większość krzyczy z powodu braku nadzoru nad firmą, ale odwrotnie z powodu nadzoru systemu bankowego w sposób przeregulowany. Jego sławetne rekomendacje już od dłuższego czasu utrudniają ludziom zaciąganie kredytu na dom, samochód i może wakacje. Ktoś ostatnio szukał kredytu hipotecznego, pożyczki konsolidacyjnej. Jedna dwie spóźnione raty karty kredytowej i do widzenia, przykro nam jest Pan, Pani  nierzetelnym klientem. W ten sposób tak naprawdę banki nie udzielają kredytów. Tylko je odnawiają i to zawsze na poziomach niższych niż dotychczas, żadna firma nie ma szans na rozwój. Skoro banki nie udzielają kredytów nie potrzebują naszych lokat, a jak obniżyć poziom lokat prosto wystarczy powolutku obniżać oprocentowanie lokat, ludzie sami odejdą.
Czyli mamy grupę ludzi, którzy potrzebują pieniędzy i nie mogą ich pożyczyć w przeznaczonej do tego instytucji zwanej bankiem i ludzi, którzy mają pieniądze ale chcą na nich zarabiać, a nie sponsorować dyrektorów i w taki sposób, rączkami tępych polityków i wszystko najlepiej wiedzących urzędników powstał sektor gospodarki, który przez wielu mądrali jest nazywany parabankowy , bo nie jest pod nadzorem państwa.
W ostatnim czasie z hukiem padło jedno z największych przedsiębiorstw budowlanych, na bruk z branży budowlanej lekko wyleci 150 tys ludzi, a na pewno będzie miało problem z otrzymaniem wszystkich na czas wynagrodzeń. Tego lata padło dziesięć firm z branży turystycznej współczuje porzuconym na pastwę klientom, ale bardziej współczuję, ludziom, którzy utracili pracę. No i ostatnio parabank. 
Rok 2012 się nie skończył i co z tego wszystkiego wyniknie, lepiej nie myśleć o opłatach regulacjach prawnych jakie zostaną narzucone na moment założenia firmy, żaden z trzydziestolatków nie założy firmy, tylko zasili listę bezrobotnych. Chyba, że ma tatusia burmistrza to załatwi mu w urzędzie, albo żeby tak nie denerwowało obywateli w jakiejś spółce miejskiej. Przykład idzie przecież z góry.

Autor nie jest urzędnikiem państwowym, samorządowym, nie posiada własnej firmy i nie jest powiązany zawodowo z opisanymi powyżej przedsiębiorstwami. Post jest jego prywatną opinią. Nie jest materiałem reklamowym.

sobota, 19 maja 2012

miłość nie wyklucza

od jakiegoś czasu widzicie z boku bloga mrugający baner z serduszkiem. Popieram akcje, ale niestety kompletnie nie podoba mi się przekaz, który tworzą osoby skupione wokół akcji. Pod tym adresem na youtubie, są filmiki i niestety nie robią na mnie wrażenia, gorzej wywołują nawet lekką irytacje. Tutaj jest strona miłości i też nie robi na mnie wrażenia trochę sucha. O tym co jest robione na feecbooku nie powiem, ponieważ ja i serwis Zuckerberga rozstaliśmy się jakiś czas temu to był raczej cichy rozwód.
Kojarzycie australijską reklamę , naprawdę była słodka zdaję sobie sprawę, że sporo kosztowała, reklama irlandzka z maszerującym od domu do domu facetem była lekko irytująca, kanadyjska zaskakująca, a polskie filmiki suche, drętwe zwyczajnie bez polotu zrobione mocno "na odpierdal" żeby pokazać coś robimy. 

Nie jestem specjalistą od reklamy i raczej nie potrafiłbym wymyślić czegoś oryginalnego, ale wiem jak działa mechanizm reklamy, niestety wykształcenie robi swoje. 
Trzeba zacząć od początku powiedzmy sobie szczerze. Co chcemy sprzedać ? Jak wygląda nasz produkt ? Ile osób jest nim zainteresowanych ? Ile osób musi go kupić, żeby to się opłacało ? 
Naprawdę biznesowe pytania, ale światem rządzi pieniądz i można się na to oburzać , ale o wiele lepiej  jest wykorzystać pieniądz do swoich celów. 

Chcemy sprzedać ustawę o związkach partnerskich, która ma zabezpieczać każdego z partnerów na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia, które dotyczy drugiego partnera. Chcemy sprzedać ustawę, która ma pozwolić na odwiedzanie w szpitalu bez wydziwiania personelu, na prawie do dziedziczenia majątku, zwłaszcza jeśli to jest mieszkanie.
Produkt jest nudny, śmierdzi jak życie i zwyczajnie nie ma szans z niego wykrzesać niczego fajnego, bo ustawa ma pomóc rozwiązać problemy, kiedy w życiu robi się do dupy , a nie wtedy kiedy chcemy jechać na wakacje bu tu płacimy, a biznes jest jak dziwka zrobi wszystko żeby dostać nasze pieniądze.
Niestety nasz produkt nie ma za dużej grupy docelowej, teoretycznie można by ją zwiększyć po przez udział rodzin zainteresowanych, ale szczerze tym nie do końca może zależeć , zawsze to po wujku lub ciotce byłaby dla kogoś połowa chaty, może samochodu. Dlatego ustawa musi dotyczyć związków nieformalnych par heteroseksualnych. Zwiększy to grupę docelową to nie będzie marne 5 - 10 % społeczeństwa .
Żeby interes wypalił w tym przypadku o sukcesie będzie świadczyć uchwalenie ustawy musimy dokonać po przez odpowiednie reklamy i komunikaty w mediach pewne zmiany w myśleniu z korzyścią dla nas. 
Reklama nie może mieć charakteru politycznego i na pewno nie może używać języka kościoła nie może nakazywać, nie może być tworzona jak na wiec polityczny, to musi być reklama społeczna. Reklama społeczna dla mnie oznacza cholera jestem młody, nowoczesny otwarty na nowe trendy, nie wypada mi się do niej nie podłączyć. Na pewno jeśli w naszych warunkach nie znajdziemy poparcia u celebrytów, to jesteśmy bez szans w jakimkolwiek sukcesie. W świecie zawsze są gwiazdy, które mają jakieś polityczne zdanie, a u nas nic pustynia. Madonna, Kyle , Lady Gaga łupią sporą kasę na homikach i coś dają w zamian chociaż słowne poparcie , a u nas nic cisza. Przepraszam Panie Poniedziałek i Panie Raczek, ale wy nie nadajecie się do tego, to musiałby być ktoś , w kim podkochują się gospodynie domowe i chętnie zaprosiłyby go na obiad. 

Drugi manewr jaki musimy zrobić , to wykorzystać po cichu i delikatnie słabą frekwencję na swoją korzyść. O co mi chodzi o maksymalną 100 % frekwencję polityczną wśród homików wtedy nasze 5-10 % przełoży się na 10 -20 % głosów, a to przy naszej kretyńskiej ordynacji powstanie ciekawy przekład. Niestety nie popieramy wszyscy tych samych partii politycznych, ale może chociaż wykluczyć tych ze zdecydowanym nie.

Na koniec mocno naciągana reklama z poparciem dla homików, wybaczcie

poniedziałek, 7 maja 2012

EFEKT MOTYLA - MATURY 2012

prawda, że ładna fotka . Gdyby to była fotka z parą mieszaną, to zapewne pojawiła by się jako fototapeta na niejednym komputerze lub telefonie nastolatka. Kiedyś to byłaby zapewne w ścianie w pokoju nastolatka. A tak pożyje sobie w sieci , może na kilku blogach, ale niestety nie będzie zbyt osobista, bo zobaczą kumple, rodzice i jeszcze się czegoś domyślą. Po co robić sobie problem. 

Na poważnie jest czas matur , pomimo upływu czasu od mojego jej zdania i pomimo nie bycia nauczycielem w liceum, edukacja bardzo mnie interesuje. Uwielbiam czytać, oglądać historie kiedy ktoś starszy uczy młodego pokazuje mu świat zwraca uwagę na drobiazgi w pierwszej chwili niewidoczne, nawet ja jako czytelnik lub widz o tym nie pomyślałem.
Dzisiaj jeszcze raz sięgnąłem do wywiadu z profesor Ewą Nawrocką pod tytułem "Na diabła nam taka edukacja" i komentarza Pana W. Orlińskiego pod krzyczącym tytułem "Nauczyciele, wy zabójcy przyjemności czytania". I naszło mnie pewne wspomnienie i zrodziło ono takie oto przemyślenie.

W szkole podstawowej na początku poznałem litery z tych liter wyrazy , a z wyrazów zdania. Zdania tworzyły opowieści. Jako dziecko klasy robotniczej u mnie w domu nie było za wiele książek i za dużego kultu ich czytania. Czytało się za to gazety , do dziś  się to zresztą robi, myślę o takiej wersji papierowej, brudzącej palce. W pierwszych latach mojej edukacji na pewno czytania nie wspominam jako przyjemności, raczej jako ciężką mozolną pracę. Przyjemność czytania rodziła się w bólu. W czwartej klasie pojawił się przedmiot historia do niej podręcznik, on podzielony na rozdziały, a pod każdym rozdziałem lista lektur dodatkowych. Nauczyciel nie zwracał sobie tym w ogóle głowy, a ja wielbiciel tego przedmiotu i podręcznika bez zbędnego szumu sobie czytałem te lektury, zresztą z podręcznika do języka polskiego też zacząłem czytać lektury dodatkowe. Gorzej te obowiązkowe, zdarzało mi się ich kompletnie nie czytać, iść nieprzygotowanym. Gdyby nauczyciel mógł zabić przyjemność czytania To moją przyjemność z czytania powinna zostać ofiarą śmiertelną chyba w siódmej klasie, pierwsze półrocze po napisaniu pierwszej rozprawki na temat Juranda ze Spychowa z powieści Sienkiewicza pod tytułem "Krzyżacy" - ocena 2 (niedostateczny). Do dzisiaj nie zgadzam się z argumentacją polonistki, co do jej oceny mojej pracy. Pomijam ilość błędów ortograficznych, ale sprzeciw co do mojej oceny zachowania tej postaci. Szczerze  nie przemawiało do mnie jej postrzeganie tego bohatera. Jeśli chodzi o proces czytania to z podstawówki, pamiętam jeszcze rozmowę z nauczycielem z wychowania fizycznego w ósmej klasie widząc nasze szybkie przepisywanie zadania domowego, które dotyczyło "Pana Tadeusza", nic nie powiedział na temat tego co robimy, tylko skomentował lekturę, której dotyczyło zadanie. "Co wy możecie o tym napisać, jak to jest spojrzenie człowieka dojrzałego, który trochę już przeżył, a wy dopiero walczycie z trądzikiem".
Z biegiem czasu wyrobiłem w sobie taki konformizm, że we wszelkich pracach na temat bohaterów pisałem to co sam nauczyciel powiedział, jako Wielki Szaman języka ojczystego, a ja malutki człowieczek nie mający prawa mieć odrębnego zdania , klepałem w wypracowaniu to co chciał przeczytać. Chociaż do dziś jest wielu bohaterów lektur, którzy nigdy mnie nie zachwycą, kompletnie nie zrobią wrażenia. Dla mnie oni są bohaterami z kanonu lektur obowiązkowych są często bardzo martwi, nic wspólnego z nimi nie mam.  
Nie wiem czy kogoś można przekonać do czytania, dla mnie jest to bardzo osobista czynność, bardzo intymna. Często zdarza mi się czytać coś po cichu i z tego się śmiać, to mnie bawi , kiedy czytam to komuś na głos już nie jest tak zabawne nawet dla mnie.

Jeśli chodzi o wywiad z profesor Ewą Nawrocką, to mam kilka uwag. Podstawowa jest taka, że u Pani Profesor odwaga do krytyki wzięła się wtedy gdy już odchodzi na emeryturę. Przecież edukacyjna degrengolada nie powstała 5 maja 2012 w dniu matury . Proces jest umiejętnie tworzony od wielu lat, przez urzędników, rodziców, uczniów i nauczycieli. Przypominam, że nie jestem nauczycielem, a uczniem przestałem być wiele lat temu. Kolejność sprawców tego wrzodu jest celowa i poprawna . Dlaczego winię za to urzędników i rodziców w pierwszej kolejności. Prawdopodobnie dla tego , że w wieku chyba 15 lat miałem przyjemność spierać się z jeszcze innym nauczycielem na temat "Czy edukacja w szkole średniej i na studiach powinna być płatna czy darmowa?" Ja jako dzieciak robotników, może nie najbystrzejszy, ale na pewno nie najcichszy, mający swoje zdanie na każdy temat, byłem bardzo przeciwny odpłatnej szkole średniej  lub szkole wyższej. Ona zafascynowana anglosaskim modelem edukacji i karierą polityczną Pani Thatcher, przekonywała mnie, że tylko taki sposób gwarantuje zdrowe uczestnictwo rodziców i urzędników. Jedni się bardziej zaangażują drudzy będą musieli pamiętać, że muszą się liczyć z rodzicami.. Ta dyskusja do niczego nie doprowadziła , każdy z nas pozostał na swoim miejscu. Dziś nie wiem czy Pani Anna zmieniła zdanie, ale ja coraz bardziej skłonny jestem przyznać jej rację zwłaszcza gdy czytam artykuł profesora, a pamiętam że rozmawiałem z magistrem matematyki.

Wszystkim maturzystom życzę powodzenia, nie taki diabeł straszny jak go malują, na pewno zdacie . 
Przyznaję się szczerze bardzo lubię ten okres w polskich szkołach bo tylko wtedy jesteście tak jakoś fajnie ubrani, białe koszule i ciemne krawaty. Patrzę na Was na przystankach, jak przechodzicie na światłach, jesteście może trochę zestresowani, ale zawsze w mijającej grupie znajdzie się chociaż jeden uśmiechnięty od ucha do ucha. Nic tylko się zakochać na wiosnę.