Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 stycznia 2016

499) gdy ktoś mnie podziwia ;)

w tych 498 postach zapewne nie raz przemyciłem informację, że nie jestem Top Modelem.  Moi współtowarzysze blogowej podróży wiedzą, że piszący gość po drugiej stronie ekranu jest niepełnosprawny. Byli tacy co musieli to stwierdzić naocznie, czy nie są wkręcani przez mistrza marketingu i to byli naprawdę ludzie warci poznania (Poznania).

Szczerze, czuje się bardzo głupio gdy ktoś mnie podziwia, gdy ktoś zauważa mój wysiłek, gdy uznaje coś za sukces, a mnie to nie zadowala. Dla mnie to jest dotrwanie do pierwszego, a nie zwycięstwo. Pewne zdarzenia spowodowały, że naprawdę w przeciągu dwudziestu pięciu dni 2016 roku usłyszałem słowa "dał radę, ten który nie miał dać rady" i "nie przejmuje się, tylko realizuje cele"

Słowa zachwytu są bardzo miłe , ale trochę mnie deprymują. Jeśli ktoś myśli , że jestem tworem moich rodziców, to mocno upraszcza. Dostrzega szatańską moc mojego brata , nie gwarantuję że jest Twórcą.  Może to są moi nauczyciele z podstawówki, a może z liceum? Moje szefowe ? Moi Prezesi? Moi koledzy, przyjaciele? Moi wrogowie ?

Prawda jest taka, że moją moc przetrwania stworzyli wszyscy , których spotkałem. Którzy kopnęli mnie w dupę i powiedzieli, że mogę to zrobić.  Mówili bo w to wierzyli, czy chcieli mieć święty spokój? Nieważne, przekroczyłem granicę swoich dotychczasowych możliwości.

Każdy Wasz komentarz pozwolił mi spojrzeć inaczej, pozwolił mi czegoś się nauczyć.

Czas rozpocząć naukę pływania, gdybym przez  przypadek się utopił, to pamiętajcie, ja naprawdę szczerzę niczego w życiu nie żałuję . ;)




niedziela, 8 lutego 2015

Wymówkologia

tytuł ukradłem z postu Pani Izabeli Łukomskiej-Pyżalskiej. Poruszyła interesujący w dzisiejszych czasach temat. Kulturę wychowania fizycznego w Polsce. Otyłość młodych Polaków. Zgadzam się z nią, że od wielu lat, rodzice znajduje usprawiedliwienie dla swoich dzieci by zwolnić ich z zajęć ruchowych. Tylko przed maturą rodzice fabrykują zaświadczenia o dysleksji, dysortografii. gdy matematyka wróciła na maturę zaczną udowadniać, że z liczbami też można mieć problem jak znane mi trzy latki i liczą na przykład w taki sposób 1,3,3,5,8 

Jako dzieciak, byłem Krecikiem według mojej mamy. Fizycznie wyglądałem jak ten Krecik z czeskiej bajki. Spodnie na szelkach , ogrodniczki i trochę wystający brzuch i tylko zawołać, Ahoj ;)
Pomimo chęci uczestniczenia we wszystkich zajęciach szkolnych z woli nauczycieli WFu od czwartej klasy nie uczestniczyłem w lekcji wychowania fizycznego. Ze względu na moje bezpieczeństwo. Najlepiej obrazowało to zdanie wymienione przez Panią z magistratu, kiedy cała moja klasa miała szkolenie na kartę rowerową. Nie dostałem jej,  nie zostałem  dopuszczony, bo  "nie wyobrażam sobie jak on może jeździć na rowerze".  Wtedy czułem się pokrzywdzony i świat mi się zawalił, sam nie wyobrażałem sobie, że za kilka lat moja zemsta będzie słodka. Ta sama Pani musiała wydać mi dokument "prawa jazdy". 

W liceum z rozpędu też miałem zwolnienie lekarskie z zajęć WF. Nie do końca jestem przekonany, że to było dobre. Niestety winni są nie tylko rodzice, ale co gorsza lekarze bo gdyby byli inteligentni społecznie to napisali by zwolnienie, jakie w liceum napisał mi lekarz od pewnych zajęć manualnych , a kilka lat później lekarz wyrażający zgodę na moją jazdę samochodem. 
Po zwolnienie z tych zajęć poszedłem jako licealista sam , na żądanie nauczyciela prowadzącego bez rodziców. Lekarz nawrzeszczał na mnie, że obowiązkowo mam w nich uczestniczyć, a następnie naskrobał zwolnienie z oceny moich starań stwierdzając , że ocena ma być neutralna dla moich działań z innych przedmiotów, ale mam robić wszystkie ćwiczenia jak inni uczniowie. Jestem przekonany, że to było pierwsze takie zwolnienie w życiu tego nauczyciela, a ocenę dostałem za ilość oddanych prac, a nie ich jakość. 
Drugi raz w życiu dziwną opinię lekarską przeczytałem o sobie, gdy startowałem na prawo jazdy. Lekarz napisał zgodę, kończąc ją zastrzeżeniem "konieczna adaptacja pojazdu przez inżyniera mechaniki uwzględniająca ograniczenia fizyczne ". Do końca życia będę pamiętał to zdanie, bo po raz pierwszy zobaczyłem jak ktoś zrzucił problem ze swoich barków nie zrzucając go na mnie, wręcz wymagając ode mnie pokazania możliwości, po raz pierwszy poczułem się nie jak problem tylko jak wyzwanie.

Jakiś czas temu na ten blog trafiała duża ilość osób przez blog pewnego lekarza i ten wpis po części dedykuję jemu i jego czytelnikom, bo wielu z nich to zapewne też lekarze. Możecie wypisywać te zwolnienia bez ograniczeń,tylko wtedy wydłużcie sobie okres kiedy będziecie mogli przejść na emeryturę. Przyczyna skutek cała ekonomia. 
Wiem, że zaglądają tutaj też nauczyciele, proszę wykażcie ograniczone zaufanie do przedstawianych wam zwolnień Mam jedną dla Was radę może na lekcję ogólną o życiu. Uświadomiła to mi ponad rok temu Pani Psycholog z Wrocławia, której poznanie była dla mnie bardzo cenne, powiedziała coś w stylu  "wiele razy słyszałeś, że nie dasz rady, kiedy kilkanaście razy pokazałeś że Ty dasz radę. Przestałeś słyszeć to zbędne słowa. Tylko Ty sam możesz odpowiedzieć czy dasz radę."

piątek, 17 października 2014

hejt sobie pouprawiam

prawie pod każdym artykułem w popularnych portalach zdarza się komentarz o złej odmianie słowa , niewłaściwej deklinacji, użycia słowa obcego pisanego fonetycznie. No po prostu polonista wie jak pisać tylko nie potrafi sam coś ciekawego napisać, więc ograniczy się do wskazania błędu. Samemu też zarobiłem kilka takich komentarzy i nie mam pretensji, a raczej było mi wstyd, że często nie do końca rozumiałem o co chodzi krytykowi.

Dlaczego i jakim prawem w naszym społeczeństwie jest przekonanie, że wykształcenie humanistyczne zwalnia z podstaw matematyki ze zwykłej algebry, może nie tak prostej jak dwa plus dwa ale, nie aż tak trudniej jak liczenie pochodnej z funkcji trygonometrycznej.

Poniżej załączam obrazek z bardzo popularnego portalu  i mam pytanie jaki jest tam błąd nawet nie matematyczny, ale logiczny.

Mam nadzieję, że kilku się odezwie, żeby nie psuć innym zabawy rozwiązanie proszę piszcie na adres e-mail. Jak nie będzie chociaż jednej odpowiedzi to powiem to co Danuta Szaflarska "Pora umierać"


mam nadzieję, że dacie radę to odczytać.

wtorek, 7 października 2014

w piątek będę w Warszawie

żeby nie było, będę w piątek w Warszawie, na szkoleniu w poważnej instytucji, która u wielu wywołuje drżenie kolan, przyspieszone tętno, płytki oddech i w ogóle stan przedzawałowy.Na mnie nie robią wrażenia szanowne Panie i Panowie, ale we mnie jest masochista. Tylko gdybym musiał zdać egzamin to może dopiero po odbyciu takiego spotkania, egzaminu po wyjściu z budynku za kolejnym zakrętem odreagowałbym w specyficzny sposób.
Bilet kupiony w obie strony, wlatuję, uczę się i wylatuję.
Gdyby jednak ktoś zgłosił racjonalną chęć spotkania, nie mówię nie. Chociaż piątek w Warszawie to dziwny pomysł zapewne większość znika do swoich Small City, a swoją drogą byłem zaskoczony gdy zobaczyłem gdzie mieści się ulica Złota "koniec świata Panie Popiołek"

piątek, 5 września 2014

zadowolony, zaskoczony i takie sobie miedziane myśli

może nie super, ale jest dobrze. Odkrywam nic nie zrobienie przez szanowne nowe szefostwo i się nie wkurzam, bo zdziwiłbym się gdyby coś zrobiło poza kupnem biurka i fotela. Takie standardowe nieróbstwo kolejnego szefostwa, ja coś obiecywałem , nie pamiętam, nie możliwe i takie inne wytłumaczenia, a wystarczyło zwyczajnie przyznać się, nie wiem o czym Pan mówi proszę ustalić to samemu.

Tydzień zleciał, aż miło jeszcze kilka spraw do wyjaśnienia i zaczniemy walkę z tym bytem, w który się wpakowałem. Nowe miejsce na ziemi nie jest rajem .

Marudziłem wielokrotnie o Wrocławiu, powinienem marudzić nie na miasto tylko na ludzi, którzy to miasto tworzą za dużo tam cwaniaków, lanserów i ogólnie ćwierćinteligentów. Niestety Poznań w tym czasie też się zmienił, ta sama choroba go dopadła.
Kto jest za to odpowiedzialny ?
Niestety rodzice, których dopadła jakaś zbiorowa psychoza, wychowywania dzieci w warunkach cieplarnianych. Ci bogatsi trzymają swoje pociech w warunkach szklarniowych, a ci średnio zamożni pod folią. Szkoda, że tak nie wielu jest hodowanych w warunkach naturalnych, którzy są poddawani przez życie co jakiś czas próbom.  Dla wielu rodziców moje spojrzenie jest nieuprawnione bo nie mam dzieci i co ja mogę na ten temat wiedzieć, ale nie mają racji ponieważ byłem dzieckiem i wiem co mnie stworzyło. Zadania wyznaczone przez rodziców, wymagający nauczyciele i inne spotkane walczące osoby.
Dzieciak wyhodowany w warunkach naturalnych jeśli dotrze na studia już jest mistrzem, niestety ten ze szklarni nawet gdy je skończy będzie nadal bez smaku.



wtorek, 20 maja 2014

Adagio for Strings


pierwszy raz ten utwór słyszałem w filmie Oliviera Stona Pluton. Utwór po kilka sekund jest tłem przez cały film, a cały jest w ostatniej scenie. Rany, uratowany bohater odlatuje ze zmasakrowanego kraju mając świadomość, że stracił niewinność , że przegrał. Był pionkiem w czyjeś rozgrywce. Przyjechał jako naiwny chłopiec wierząc w ideały, które wpojono mu w rodzinie, kościele, szkole. Wracał człowiek , który nie widzi sensu w tym co robił, wie że został oszukany przez wszystkich. 

Mój dzisiejszy nastrój jest w tym samym duchu, tylko ja niestety muszę winić samego siebie. Na jakiej podstawie łudziłem się, że będzie dobrze, że tym razem uda się, że nie będę oszukiwany i na mój użytek nie będzie grane przedstawienie  "ja tego nie umiem Atlu, jeśli chcesz mieć to zrobione musisz zrobić to sam" jest też drugi odcinek  "ja tego nie umiem, a Atlu mnie tego nie nauczył" 

Kiedyś usłyszałem, ze ludzie dzielą się na "samouków" i "nieuków". Spotkałem kilka osób, które pchnęły mnie w określonym kierunku,  a nie ciągnęły. Dziękuje losowi , że nie jestem nauczycielem. 

środa, 11 grudnia 2013

Pamięć to najgorsza klątwa

nie którzy mają słabą wybiórczą pamięć, co pozwala im nie pamiętać złego zachowania innych. Niestety ja tak nie mam, moim zdaniem mam bardzo dobrą pamięć i niestety nie zapominam zwłaszcza swoich logicznych błędów. Będą mnie dręczyć do końca mojego życia. Kiedyś usłyszałem, że z moją pamięcią życie nie jest łatwe, to była jedna z nie wielu osób, które zauważyły, że obok zalet taka pamięć jest przekleństwem. Ostatnio oglądam seriale z wariatami, niestety spowodowało to tylko, że zastanawiam się czy to ja zwariowałem, czy to świat oszalał. Logika zawsze miała problem, żeby istnieć w rzeczywistości, czasami mam wrażenie, że istnieje tylko na kartkach zeszytów do matematyki.

sobota, 31 sierpnia 2013

CH. de Gaulle

dzisiaj jedna z moich pracownic przeczytała to po Polsku z wielką krytyką jak tak można nazywać w Polsce ulice. Z ciekawości zajrzałem na jej ekran przeczytałem to tak jak wymawiają to w telewizji niestety nie uczyłem się francuskiego.

Nie będę oszukiwał, pierwsza reakcja była z jakim ja nieukiem muszę pracować, bo nawet gdy przeczytałem poprawnie nazwisko nie za bardzo wiedziała o kim mówię. Na osiemdziesiątym kilometrze drogi powrotnej do Poznania dotarło do mnie, że przecież Ona nie chciała usłyszeć poprawnego brzmienia nazwiska i tak nie za bardzo wie kto to był, niepotrzebnie wpierdoliłem się pokazując się ile wiem, według nie ja nie wiem ja jestem zarozumiały znowu musiałem się popisać. Dziś przecież ważniejszy jest wygląd niż zawartość mózgu.

Wiem dużo, ale zawsze fascynowali mnie Ci co wiedzieli coś czego ja nie wiedziałem, od których mogłem się czegoś nauczyć. Do końca życia nie zrozumiem tych, którym nie przeszkadza brak podstawowej wiedzy, żeby wiedzieć, że Tycjan to imię, bo że to był włoski malarz to muszę przestać wymagać.

Wiedza z encyklopedii jest od wielu lat bardzo krytykowana, jest rzekomo niepotrzebna tylko ktoś kto wpisał adres do systemu informatycznego nawet nie był świadomy co wpisuje.

* tytuł jak w oryginale